Poradnik: Jak pisać? Czyli 20 zasad dla pisarzy od mistrza horroru - Stephena Kinga

Poradnik: Jak pisać? Czyli 20 zasad dla pisarzy od mistrza horroru - Stephena Kinga, Strefa pisarska, Marzenie Literackie

Stephen King to niekwestionowany mistrz horroru, wieloletni kompozytor słowa, pisarski autorytet, chodząca inspiracja i empiryczny kierunkowskaz dla debiutantów. Jego spuścizna literacka liczy ponad 50 dzieł, a tempo, z jakim tworzy kolejne książki bynajmniej wydaje się zwalniać, przez co sam dźwięk jego nazwiska przywodzi na myśl pisarski sen nawet dla tych, którzy pisaniem nijako się interesują. Jak on to robi?  zastanawiał się niejeden śmiałek. Dziś warto byłoby przyjrzeć się dwudziestu złotym zasadom, bez których King nie mógłby być dzisiaj tam, gdzie się znalazł. Może któreś z nich wyda się szczególnie bliskie także Twoim nawykom?


1. Pierwsza i najważniejsza zasada: Pisz dla siebie i nie przejmuj się opinią innych!
Kiedy piszesz historię, opowiadasz ją głównie dla siebie. Jesteś panem swojego dzieła, nad którym masz kontrolę, stajesz się oryginalny. Wszystko zmienia się w momencie, kiedy starasz się być „zaakceptowany” przez czytelników, którzy mają już określony zarys historii. Wtedy zaczynasz tylko przepisywać to, co chcą czytać inni – a to niekoniecznie będzie oddawać Twoje oblicze”.

Niby oczywiste, niby nie, a jednak każdy – nieważne czy mowa tu o wszelkiej maści artystach, czy o przyszłych przedsiębiorcach, czy nawet o zwykłych nastolatkach – spotkał się przynajmniej raz z podobną sytuacją, która zapędziła go w zaułek dylematu i zwątpienia. Bo wydawało się, że Twój umysł rozsadzał świetny pomysł, który przełożyłeś na deski rzeczywistości a ni stąd ni zowąd okazało się, że jego adresaci nawet w połowie nie podzielają Twojego punktu widzenia. Na dodatek zaczynają Cię krytykować, zaczynają Ci dogryzać, zasypywać „dobrymi radami” (bo każdy zawsze wie lepiej, czego aktualnie najbardziej potrzebujesz) albo nawet sięgają po standardową kartę pt. „A teraz pokażę Ci, że tak naprawdę to nic nie umiesz”, czyli w skrócie, będą podważać Twoje kompetencje. Złośliwość losu dokręci jeszcze od siebie śrubę i wyrzuci Ci kubeł tych wszystkich zgorzkniałości w twarz akurat gdy będziesz miał gorszy dzień. Zaczniesz analizować. No bo jak to tak, na pewno mają rację. Tu wyrzucisz cały wątek o zranionej miłości z książki, bo tak doradziła ciocia Gienia, tu przekręcisz ostatnie słowa w piosence, bo tak napisała Lolita567 w komentarzu pod postem, tu zmienisz klimat na nieco łagodniejszy niż zakładałeś, bo ludzie przestali odwiedzać bar, tu założysz luźniejszą bluzkę, bo boisz się jak zareagują znajomi na Twoje fałdki tłuszczu. Tu pozmieniasz, tam ulepszysz... I niech im będzie! Pod warunkiem, że Ty także chcesz tych zmian i Ci one odpowiadają. Najgorsze co może być, to dokonywanie zmian wbrew sobie dla poszerzenia grona adoratorów. Nie pozwól, aby Twój pomysł, kontent, wygląd czy osobowość straciły najważniejszą osobę, jaką jesteś Ty i tylko wyłącznie Ty, bo zmienisz wszystko dla innych i finalnie zainteresowania na swe barki nie przyjmie nikt: ani Ty, bo stracisz co chciałeś, ani oni, bo każdemu podoba się co innego, ani następni, bo dojdą do wniosku, że podobało im się to, co było wcześniej.


2. Nie używaj strony biernej: 
Nieśmiali pisarze lubią czasowniki strony biernej z tego samego powodu, co nieśmiali kochankowie, którzy lubią biernych kochanków. Czasowniki strony biernej są bezpieczne”.

Czyli wszystkie: Sok jest pity przeze mnie i Trampki są ubierane przez Monikę. Kojarzycie? Kojarzycie. Skąd? Najczęściej z lekcji polskiego i opowiadań, które musieliśmy pisać w podstawówce. Doświadczeni władcy słowa wiedzą, że forma, z jakiej kleimy swoje dzieło ma się nijak do wytycznych, z którymi idziemy w świat, opuszczając mury szkolne. Wyobrażacie sobie taką sytuację, że czytacie jakąś akcję w kryminale i ciągle trafiacie na coś takiego: Rewolwer został wzięty przez Pana Dollkinsa w dłoń. Spust został przez niego pociągnięty. Kula została wypuszczona. Pan Smith oberwał w pierś. Ściana została obryzgana krwią. Pan Smith został zabrany przez Śmierć na drugą stronę.
Toż to samobójstwo napięcia, wartkości i potencjału na dobrą książkę w biały dzień.

3. Unikaj przysłówków: 
One nie są twoimi przyjaciółmi”.

Dominika ładnie się ubrała, Staś brzydko się zachował  nie żeby coś, ale od czasu do czasu dopuszcza się takie wtrącanie” i „podkręcanie” zdań, byleby nie zastępować swojej kreatywności takim lekkim pójściem na skróty w nieskończoność. Nie pisz, że coś jest „ładne”. Opisz po prostu, jak wyglądała Dominika, a na podstawie tego opisu czytelnik sam wywnioskuje, czy to faktycznie ładny ubiór czy nie. 

4. Unikaj przysłówków, zwłaszcza po sformułowaniach:
Powiedział”, „Ona powiedziała”.

Czyli nieszczęsnych przysłówków ciąg dalszy.


5. Nie przejmuj się tym, że twoja gramatyka nie jest doskonała: 
Celem dobrej historii nie jest poprawna gramatyka. Celem pisarza jest zachęcenie czytelnika do przeczytania książki i opowiedzeniu mu jego historii”.

Choć wiadomo też, że nie możemy popadać ze skrajności w skrajność. Chyba wiecie, co mam na myśli: kompletnie nieskładne i niegramatyczne zdania, błędy na błędach, tak niezrozumiały przekaz, że nawet sam autor nie będzie wiedział, co miał na myśli. Sentencja Kinga ostrzega przed popadaniem w nadmierny perfekcjonizm, przez co łatwo popaść w niemożność dalszego ruszenia z pisaniem. 
Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nigdy tego nie doświadczył.

6. Magia jest w Tobie.
Jestem przekonany, że Twój strach jest w większości wywołany przez obawę o złą formę wypowiedzi”. 

Ile razy chciałeś coś napisać, powiedzieć albo zapytać, ale z jakiegoś względu tego nie robiłeś, bo bałeś się, że wyjdziesz na głupka, który spłonie od późniejszej lawiny śmiechów zagłuszającej wstęp do nieprzespanej nocy? Od jakiegoś czasu zauważyłam pewną zależność, która najmocniej uwidacznia się chociażby przy nauce języków obcych. Nieważne czy uczymy się go kilka tygodni, czy kilka lat i nieważne czy mieści się on w rankingu najtrudniejszych języków świata, czy wręcz odwrotnie, bo już od razu na starcie chcielibyśmy władać nim perfekcyjnie, a strach przed powiedzeniem czegoś niepoprawnie jest tak wielki, że wolimy milczeć, bo boimy się, że ktoś zaraz zacznie nas przy wszystkich poprawiać. To źle wpływa na dalszą edukację.
Człowiek uczy się na błędach  rzucę teraz banałem, ale tylko po to, abyś mógł zrozumieć, że pisanie nie jest tutaj żadnym wyjątkiem. 

7. Czytanie, czytanie, i jeszcze więcej czytania! 
Jeśli nie masz czasu na czytanie, nie masz także czasu na pisanie”.

Chyba coś w tym jest. Ja zawsze gdy nie miałam czasu to czytałam książki, bo tłumaczyłam się tym, że przy pisaniu muszę wytężyć swoje szare komórki, na co nie zawsze starczało mi siły po dniu pełnym wrażeń, a że czyta mi się łatwiej, to już dalej wiadomo jak to się kręciło. No dobra, wszystko było w porządku, tylko w pewnym momencie zaczęłam mieć wyrzuty sumienia, że tylko czytam. Potem musiałam to naprostować. I proszę, tak rozplanowałam sobie czas, że znalazł się i na to i na to. King ma rację.


8. Nie możesz przejmować się faktem, że nie uszczęśliwisz wszystkich. 
„Jeśli masz zamiar pisać najbardziej szczerze jak tylko potrafisz, Twoje dni i tak zostaną policzone”. 

Wracamy dyskretnie do punktu pierwszego. Nie da się napisać powieści, która będzie dla wszystkich, bo wtedy będzie dla nikogo – nigdy nie przestanę tego powtarzać. Zawsze trafi się ktoś, kto nie będzie popierał tego, co robimy. Jedyne co możesz zrobić w takiej sytuacji to napisać powieść, która uszczęśliwi Ciebie w zgodzie z przekonaniami o tym, czego pragniesz Ty. Jeśli uszczęśliwisz siebie, to znajdą się i tacy, którzy będą szczęśliwi z Tobą. 

9. Wyłącz telewizję.
„Telewizja podczas pracy lub w innym miejscu jest ostatnią rzeczą, której potrzebuje początkujący pisarz”. 

Telewizja zabija kreatywność i zabija nasz czas, a przecież czas to pieniądz. Przecież wiadomo, że jako pisarze wolimy oddać się swojej książce niż siedzieć godzinami przed pudłem, które tylko bezmyślnie podsuwa nam obrazy. A teraz tak szczerze: czy jesteś w stanie wskazać, ile czasu dziennie zabiera Ci ten elektryczny zwodziciel? 

10. Masz trzy miesiące. 
„Pierwszy projekt Twojej książki – nawet ten najdłuższy – nie powinien zająć dłużej niż trzy miesiące”.

Jestem pełna podziwu dla Kinga, że potrafi trzymać się tego planu, bo jak sobie pomyślę, że miałabym przełożyć ostatnią stronę swojej książki po tak krótkim czasie, to dochodzę do wniosku, że balansuję na granicy niemożliwości. Nie wiem jak on to robi i chyba nigdy się nie dowiem, choćbym pragnęła tego najbardziej na świecie. 


11. Istnieją dwie tajemnice sukcesu.

„Po pierwsze byłem zdrowy, a po drugie zostałem żonaty”.

Jak widać zdrowie i miłość to olej napędowy w całym procesie twórczym jednego z najbardziej płodnych pisarzy na świecie. Warto się tutaj zatrzymać i zastanowić, jakie są Twoje dwie tajemnice sukcesu.

12. Zapisuj jedno słowo na raz. 
„Czy to pojedyncza winieta strony czy epiczna trylogia „Władcy Pierścieni”, praca jest zawsze realizowana jednym słowem na raz”.

Grunt to nie popadać w chaos, który jak ten jeździec apokalipsy może wezbrać się po wyżynach powstających akapitów. W praktyce najczęściej wygląda to tak: jesteś w trakcie pisania jednego słowa, a po drodze przychodzą Ci do głowy kolejne, więc piszesz dalej. Teraz myślisz już o trzech innych i właściwie to nagle zapominasz, co chciałeś napisać. Pamiętaj, jesteś tu i teraz. Nie wybiegaj wyrazami o kilka do przodu, bo Twój pomysł może to sporo kosztować. Zwłaszcza ten najlepszy, niewykorzystany i zapomniany. Wiem, że to trudne, zwłaszcza gdy wodzi nimi entuzjazm. Myśl na bieżąco”. To bardzo pomaga. 

13. Wyeliminuj elementy, które Cię rozpraszają. 
„W pokoju, w którym piszesz, nie powinno być ani telefonu komórkowego, ani gier komputerowych ani nawet telewizji, żeby się powygłupiać”.

Ten punkt również pięknie łączy się z poprzednim, bo jest jego uzupełnieniem. Jeśli chcesz pisać, odstaw telefon i najlepiej jeśli masz możliwość, wyłącz go całkowicie. Wyłącz też wszystkie portale społecznościowe w komputerze albo na laptopie (tak, żeby nie korciło), usuń zbędne ozdoby i potencjalne rozpraszacze” wokół, bo nie oszukujmy się, bardzo łatwo jest się wybić” z pracy, do której nieco gorzej się zabrać. Staraj się tworzyć w uporządkowanym pomieszczeniu, żeby znalazło to odzwierciedlenie w Twojej głowie. Czyste otoczenie to wstęp do dobrze rozplanowanej fabuły i wstęp do owocnej twórczości.


14. Pozostań przy swoim własnym stylu.
„Nie można naśladować stylu pisarza konkretnego gatunku, bez względu na to, jak łatwe jego podejście może się wydawać”.

Własny styl to coś, czego nie można mieć od razu ani nie można spodziewać się, że wyrobimy go sobie zaraz po napisaniu jednego opowiadania. Abyś mógł w ogóle zacząć pisać, prawdopodobnie na początku będziesz starał się naśladować style, które już poznałeś wcześniej u innych pisarzy. Spróbujesz jednego, drugiego, trzeciego, żeby z czasem dodawać do nich elementy, które przy okazji przetestowałeś już na swojej skórze. Będziesz mieszał, miksował, dodawał i odejmował. Dopiero z tego wywinie się pierwowzór czegoś, co zacznie Ci się podobać i co później będzie mocno ewoluowało przez lata. Tu postawmy kropkę, bo to obszerny temat, o którym może kiedyś napiszę osobny post. 

15. Kop. 
„Opowieści są jak relikwie części nieodkrytego jeszcze świata. Zadaniem pisarza jest wykorzystać narzędzia w swoim przyborniku tak, aby uzyskać z ziemi nietkniętej najwięcej, jak to tylko możliwe”.

Pisarz jest jak czarodziej. Jeśli ma wysokie zdolności, to nawet z najbardziej pospolitej i przeoranej już wzdłuż i wszerz historii wyczaruje coś magicznego, bo przedstawi ją w sposób chwytający za serce. Jeśli ma niskie zdolności, to nawet i z najbardziej oryginalnej historii nie będzie w stanie skorzystać. Jaki jest tego wniosek? Dostajesz do ręki narzędzia i teraz to Ty decydujesz, w jaki sposób ich użyjesz.

16. Zrób sobie przerwę.
Przeczytaj książkę jeszcze raz po sześciotygodniowej przerwie. To często dosyć zabawne doświadczenie”.

To wcale nie jest zabawne doświadczenie. Powiedziałabym wręcz, że to bardzo frustrujące przeżycie, bo wracasz do czegoś, co pisałeś wcześniej z przekonaniem, że wyszło Ci znakomicie, a tu znienacka odkrywasz przeciwną kartę. I bum. Coś było skończone i nie jest, bo musisz poprawiać. Wszystko. I lecisz z tematem od początku. 

17. Zostaw nudne części i zabij swoich ulubieńców. 
„Nawet jeśli to złamie Ci serce, zabij swoich ulubieńców”.

Nic tak nie działa na emocje czytelnika i zwroty akcji jak uśmiercanie bohaterów. I to najlepiej tych, co skradli największą ilość serc. Jako nieoficjalna pisarka mogę powiedzieć, że to najlepszy zabieg, za to jako czytelniczka dodam od siebie, że rośnie we mnie wtedy nienawiść do pomysłodawcy za tak genialny” pomysł. Niech żyje konflikt emocjonalny. 


18. Poszukiwania nie powinny przyćmić historii.
Czy chodzi tu o zbytnie poświęcanie uwagi reaserchowi? Nie wiem, tak myślę. Jeśli tak, to mogę się domyślać, jak czasochłonne jest zbieranie materiałów do książki.

19. Możesz stać się pisarzem od samego czytania i pisania. 
„Najlepiej nauczysz się pisać, poprzez dużą ilość czytania i dużo dużo większą ilość pisania. Wszystkie te lekcje są najcenniejsze i jesteś w stanie nauczyć się ich sam”.

Ciężka praca, systematyczność, samodzielność i wytrwałość to chyba największe wyzwania na drodze, którą przechodził już każdy pisarz. Niby mogłoby się wydawać, że pisarzem może zostać każdy, bo tak jest. Ale gdy dodamy do tego ale” jakieś ale i wszystkie te niespodzianki, to się okazuje, że potencjalni kandydaci przechodzą niemały test weryfikacji, od którego zależne są dalsze losy. Sporo z nich zaczyna swoje dzieła, których nigdy nie kończą. W tym zawodzie zostają najtwardsi. W tym zawodzie musisz kochać to co robisz, inaczej zginiesz. 

20. Pisanie powinno Cię uszczęśliwiać. 
„Pisanie nie jest o zarabianiu pieniędzy, zdobywaniu sławy oraz zdobywaniu nowych przyjaciół. Pisanie jest magią, jest jak woda życia, tak samo jak inne sztuki twórcze. Woda jest za darmo, więc pij”.

Dokładnie tak. Pisanie powinno Cię uszczęśliwiać, powinno sprawiać Ci przyjemność, powinieneś je kochać całym sobą pomimo zawodów i trudności, jakie może sprawiać i nie ma tu miejsca na nic pomiędzy. Ten, kto zdążył już to zrobić ten wie, że nie ma lepszego uczucia na świecie od tego, gdy siadasz z gorącą kawą/herbatą do laptopa/kartki z zamiarem oddania się kilku kolejnym godzinom dla rozdziałów z Twojej powieści, którą właśnie dopinasz do końca. No nie ma. 


A Wam, do której rady najciężej byłoby się odnieść?





Copyright © 2016 Marzenie Literackie , Blogger