John Everson - Igły i grzechy | Ból, krew, cierpienie i mrok: parszywa wizja brzydoty egzystencji ludzkiej...

John Everson, Igły i grzechy, Recenzja, Marzenie Literackie

Nigdy nie zdołamy w pełni zrozumieć logiki funkcjonowania tego okrutnego świata, ani logiki jego wysłanników, którzy świadomie napawają to miejsce śmiercionośnym chaosem. Morderstwa, gwałty, kradzieże i zamęty, brzmi znajomo, prawda? 
Podążasz właśnie spokojną dzielnicą i mijasz swoją sąsiadkę: uroczą, starszą panią, która za każdym razem odpowiada ci z największą serdecznością „dzień dobry”. 
A czy zastanawiałeś się kiedykolwiek jakie mroczne tajemnice skrywa ta niewinna osoba? 
Twoja rodzina, przyjaciele, znajomi, ludzie z którymi pracujesz, chłopak, dziewczyna - oni wszyscy mają coś na sumieniu i każde z nich kryje w sobie tę najczarniejszą wersję samego siebie do której tylko oni mają dostęp. Prawdopodobnie zdziwiłbyś się co byś tam znalazł... No ale przecież to normalny przejaw bowiem człowiek posiada w sobie tyle samo dobra co zła. Przecież wiesz...


Opowieść pulsująca namiętnościami i cierpieniem” 





Igły i grzechy” Johna Eversona to proza niezwykła – pulsująca namiętnościami i cierpieniem. Pisarz tworzy spójny i wstrząsający obraz współczesnego świata, który przypomina piekielne wizje Dantego i Boscha. Dosłownie i w przenośni odziera człowieka ze skóry, kaleczy igłami i szkłem, by dotrzeć do zła wypełniającego jego serce. Everson pokazuje, że jesteśmy skazani na ból, bo tylko ono może nas uwolnić od winy i grzechu. Przemoc, seks, wojna i wynaturzenie to literackie narzędzia, przy pomocy których mówi: Oto człowiek. 




Igły i grzechy oceniam dobrze, choć to pierwsza książka autora z jaką się spotykałam. Mogę sobie zatem pogratulować, ponieważ dokonałam świetnego jak na swoją cenę odkrycia: kupiłam ją za jedyne 9,99 w przecenie w koszach w supermarkecie. Uwielbiam tego typu obniżki bo w większości przypadkach natrafiam na niesamowite perełki i oczywiście oszczędzam, a jak oszczędzam, mogę kupić więcej książek! 
Jest to kolejne tego typu dzieło, które kupiłam za względu na okładkę, bo nazwisko autora wydawało mi się nieznajome. Przyznajcie, że okładka przeraża. 
Jeśli chodzi o sam horror: szczerze poleciłabym ją fanom brutalnych mordów zahaczających mocno o fantastykę. Czytało się ją lekko i ciekawie choć niektóre opowiadania wydały mi się mocno wyuzdane i przesadzone. Przede wszystkim gratuluję odwagi autorowi, bo niektórych kontrowersyjnych historii jak tutaj nie dałabym rady stworzyć. 
Choć książkę czytało się naprawdę szybko to już teraz mogę stwierdzić, że mimo wielu pomysłowych opowiadań nie wywołała we mnie aż takich odczuć, żeby wspominać ją jeszcze przez długie lata. Jestem niemalże w stu procentach pewna, że kiedy odłożę ją na półkę to już po paru tygodniach z umysłu wyparuje mi fabuła książki i kiepsko będzie żeby przypomnieć sobie coś konkretnego. Zwykły horror na zaspokojenie się na chwilę i już. Z niektórymi pozycjami już tak jest. Przynajmniej częściej będę mogła do niej wracać.
Warto natomiast zwrócić uwagę na język jakim posługuje się autor w dziele. Mimo że Everson nie buduje wyjątkowego klimatu sytuacji to już na pewno to w jaki sposób pisze robi duże wrażenie. Język jest bogaty w przepiękne porównania i sentencje (nawet w horrorze można takowe umieszczać, dlatego brawo!) choć też nie do przesady. Elokwentne słownictwo, ciekawe konstrukcje zdań. Momentami można wyczuć wrażliwość tekstu. Jeszcze nie spotkałam się z tego typu sytuacją w tym gatunku literackim. Doceniam to.




Dla fanów horroru i opowiadań, dla dorosłych i może też młodzieży. 😃



+ Brutalne opowiadania;
+ Poetycki styl autora;
+ Różnorodne opowieści.

- Niezbyt wbijające się w pamięć historie. 



Książka naprawdę mi się podobała, jednak nie na tyle, żeby z ciekawością do niej powrócić. To powieść, którą można zaspokoić się przed konsumpcją większego horroru. Nie wywarła u mnie aż takiego zachwytu, żeby z biegiem czasu pamiętać co działo się w fabule.



Rozpacz to podstępne zwierzę, które cię zżera od środka i niepostrzeżenie przeradza się w desperację. Mówisz sobie: jestem w dołku, ale jutro będzie lepiej. Wmawiasz sobie od dawna, że mroczny strach, który ściska ci szyję i grozi odebraniem każdego słowa, jakie próbujesz wyjąkać, jest tylko złudzeniem (...)”

„Żal to dopiero pierwszy krok, wcale nie najbardziej bolesny”

„Serce nigdy nie staje się puste w ciągu jednej nocy. Wykrwawia się do reszty przez wiele dni, tygodni, a nawet lat”





John Everson, Igły i grzechy, Recenzja, Marzenie Literackie



Ogólna liczba stron: 316 
Rodzaj literacki: horror/fantastyka
Tytuł oryginału: Needles & Sins
Wydawnictwo: Replika
Cena okładkowa: 34,90
Data premiery: 05.10.2010
Ocena książki: 6,5/10,0





Copyright © 2016 Marzenie Literackie , Blogger