'Planuję wydanie książki stanowiącej połączenie prozy z poezją, która od jakiegoś czasu leży skończona na moim biurku.' - wywiad z Krystyną Bezubik, pisarką i autorką kursu 'Piszę, bo chcę...'

#wywiad #bezubik #pisarka #piszebochce

Doktor literaturoznawstwa, nauczycielka z wieloletnim doświadczeniem, a przede wszystkim pisarka z ogromnym zamiłowaniem do rozwijania marzeń debiutantów. Uwielbia tworzyć... i pomagać: głównie młodym pisarzom, bo doskonale wie, jakie przeszkody spotyka on na swojej drodze ku kariery. Kobieta z ogromną pasją, która stale dąży do swoich celów, nie bojąc się przy tym próbować nowych wyzwań. Do tej pory ukazały się jej dwie książki: Piszę, bo chcę... Podróż, ale to jedynie rozgrzewka, więc bądźcie czujni i uzbrójcie się w cierpliwość! Czy wiecie o kim mowa? A może chcecie ją bliżej poznać? W takim razie zapraszam do wywiadu z Krystyną Bezubik, w którym dowiecie się o dalszych planach autorki oraz będziecie mieli okazję przekonać się jak wyglądają warsztaty pisarskie z udziałem pani Krystyny. Nie czekajmy dłużej!



1. Chciałabym zacząć od zadania kilku pytań dotyczących Pani ogromnego zamiłowania do pisania. Myślę, że czytelnicy pisarze chętnie poznają Panią bliżej i dowiedzą się czegoś więcej. Moje pierwsze pytanie brzmi:
Skąd wziął się pomysł na prowadzenie tak obszernych kursów związanych z pisaniem? Jaka jest ich misja?
Pomysł? Tak dawno temu zaczynałam, że nie pamiętam…
Tak naprawdę trudno jest mi wskazać jedno źródło tego pomysłu. Moment, gdy zrezygnowałam z pracy w szkole. Sugestia coacha. Wspomnienie zajęć dla początkujących autorów, w których uczestniczyłam podczas studiów. Zamiłowanie do książek. Własna pisanina.
Misja? Z misją jest łatwiej. Chcę, aby każdy miał odwagę dać szansę sobie i swoim marzeniom o pisaniu. Aby pisał dlatego, że chce to robić. Stąd też nazwa – „Piszę, bo chcę”.


2. Jak wyglądają prowadzone przez Panią kursy kreatywnego pisania?
Moje kursy to połączenie technik coachingowych z ćwiczeniami rozwijającymi kreatywność i ćwiczeniami pisarskimi. To dużo rozmów i dużo pisania na zajęciach i poza nimi (jeśli, oczywiście, ktoś wykonuje zadania domowe). Od nowej edycji programu to również grupa na Facebooku, w której można dzielić się swoją twórczością.
Zajęcia to głównie rozmowy, często na trudne tematy, bo blokady twórcze takie właśnie są. A przecież nie ruszymy dalej, jeżeli nie oswoimy blokad, nie spojrzymy im w oczy i nie pozwolimy odejść.


3. Czy zdarzyło się, że kursanci wyrazili niezadowolenie z przebiegu kursu? Niezmiernie interesuje mnie odpowiedź na to pytanie i wreszcie mogę je zadać.
Nikt nigdy nie powiedział mi tego wprost. Nikt nigdy nie skorzystał z opcji: „Jeżeli po czterech pierwszych zajęciach będziesz niezadowolona, zwrócę Ci pieniądze”. Kiedyś jedna z kursantek zasugerowała, że chciałaby więcej ćwiczeń, więcej pracy warsztatowej. Spełniłam jej prośbę.
Stwarzam wiele okazji, aby ludzie mogli mnie poznać i zobaczyć, w jaki sposób, jakimi metodami pracuję. Między innymi dlatego organizuję otwarte warsztaty, webinary oraz prowadzę blog. Ktoś, kto trafia do mnie na kurs, doskonale wie, kim jestem, co robię i czego może się spodziewać. Zakładam, że osoby potencjalnie niezadowolone są niezadowolone na etapie poznawania mnie, gdy dostrzegają, że mają inne potrzeby lub oczekiwania, które nie pasują do mojego podejścia.


4. Czy czuje się Pani spełniona jako pisarka? A może jest jeszcze coś, co musi Panią do tego przybliżyć?
To chyba najtrudniejsze pytanie tego wywiadu. Czy czuję się spełniona? Powiem tak: mam jeszcze uczucie niedosytu. Po prostu chcę więcej. Planuję wydanie książki stanowiącej połączenie prozy z poezją, która od jakiegoś czasu leży skończona na moim biurku. Wakacje będą czasem na zrobienie konkretnych kroków wydawniczych; wydanie tej książki to spełnienie jak dotąd mojego najważniejszego osobistego marzenia pisarskiego.


5. Od jakiegoś czasu zajmuje się Pani na poważnie promocją swoich książek („Podróż”, „Piszę, bo chcę...”). Na wybranych blogach można zaczytywać się w pozytywnych recenzjach na ich temat. Moje pytanie jest zatem następujące: jakimi kategoriami kieruje się Pani podczas wybrania bloga bądź strony, decydując się wysłać książkę do zrecenzowania?
Niektórzy autorzy recenzji zgłaszają się do mnie sami. Niektórych sama zaczepiłam – i tak było również z Pani blogiem.
Wybieram blogi, które znam, które chętnie odwiedzam i o których myślę, że mogą skupiać czytelników zainteresowanych również moją książką.


6. Jak radzi sobie Pani z krytyką związaną z tym, czym się Pani zajmuje? Pytanie szczególnie ważne dla osób, które mają z tym ogromny problem.
Różnie. Coraz mniej przejmuję się krytyką. Oczywiście zawsze łączy się ona z jakimiś emocjami, nie zawsze przyjemnymi, jednak uważam, że każdy ma prawo do własnego zdania. Wiem jedno: daję z siebie 100% tego, co w danej chwili mogę dać.
Trochę stosuję radę Kinga. Gdy część osób krytykuje jedną rzecz, część się nią zachwyca, oznacza to, że wszystko jest w porządku. Ja po prostu prowadzę kursy i piszę dla tych, którzy się zachwycają. Resztą się nie przejmuję.


7. „Podróż” to zbiór poetyckich opowiadań (swoją drogą – bardzo pięknych i emocjonalnych, które w nieprawdopodobny sposób przedstawiają zwykłą codzienność człowieka). Skąd pomysł na tego rodzaju dzieło? Myślała Pani kiedyś o napisaniu kryminału lub dobrego horroru?
„Podróż” to zapiski na marginesie mojego doktoratu. Zabawne, ale często są to fragmenty większych planowanych całości, których nie skończyłam; to refleksje zapisane w pod wpływem emocji wywołanych korespondencją mejlową z moim promotorem. Miałam tego sporo (i nadal mam) w zeszycie – pojedyncze zdania, pojedyncze fragmenty. Gdy byłam na to gotowa, przejrzałam je wszystkie. Najlepsze wybrałam, przepisałam do komputera i zaczęłam układać w pewną strukturę, tak aby z pojedynczych myśli ułożyć całość.
Nie, nie myślałam nigdy ani o kryminale, ani o horrorze To nie mój język, to nie moja forma wyrazu. Chociaż podziwiam autorów, którzy piszą książki trzymające w napięciu od początku do końca, wiem, że nie odnalazłabym się, pisząc horror czy kryminał.


8. Jaki jest Pani przepis na sukces?
Cierpliwość, konsekwencja i wytrwałość.


9. Jakie są Pani plany na przyszłość? Jakiej kolejnej książki możemy się spodziewać?
Chcę wydać „Raj na kredyt”. Ten tekst mam skończony. Prawie skończoną mam również książkę o wydawaniu i promocji, jednak od jakiegoś czasu myślę, żeby przedtem napisać jeszcze poradnik o szlifowaniu warsztatu; uznałam, że to będzie lepsza kolejność.


10. Twarda zasada, którą się Pani kieruje?
Autentyczność.


11. Z jakim problemem zazwyczaj przychodzą do Pani młodzi pisarze?
Do mnie na ogół trafiają osoby, które albo już piszą, ale chcą pisać, ale nie mają czasu, które boją się, że się ośmieszą i że nikomu nie spodoba się to, co tworzą, krótko mówiąc: trafiają do mnie osoby, które w pierwszej kolejności potrzebują zmniejszyć blokady twórcze i stworzyć własną przestrzeń na pisanie, dlatego spora część mojego kursu i połowa poradnika „Piszę, bo chcę” dotyczą tego zagadnienia.


12. Jaką radę chciałaby Pani przekazać pisarzom, którzy czytają teraz wywiad?
Jeśli chcesz pisać, to pisz.


13. Pani najbliższy cel do zrealizowania?
Stworzenie minikursu „Scena erotyczna w 7 dni” i wydanie „Raju na kredyt”. 




Książki:






Tomik opowiadań „Podróż” jest niecodzienną podróżą po codzienności egzystencji i uczuciach. Przenosi do świata zwykłego, ale pełnego magii, w którym mały diabeł może spać zwinięty jak kot lub pływać w kieliszku wina. W tym świecie zamiana w czarownicę staje się lekarstwem na niewidzialność, a picie porannej kawy nabiera wymiary egzystencjalnego.






Piszesz do szuflady? A może nigdy jeszcze nie pisałaś, ale zawsze o tym marzyłaś? Od dawna planujesz: „Napiszę, książkę, ale…
- nie mam czasu,
- nie jestem pewna, czy się uda, czy mam talent,
- ciągle słyszę w swojej głowie głos mówiący: „Przestań, tylko się ośmieszysz, to nie dla ciebie”,
- nie mam odpowiedniego wykształcenia, robię błędy ortograficzne,
- inne.
Po „ale” można wstawić cokolwiek. Każdy powód może być dobrym pretekstem do niepisania. Jednak czy warto trzymać teksty zamknięte w szufladzie? Czy warto spełnianie marzeń odkładać na bliżej nieokreśloną przyszłość?
Krystyna Bezubik, autorka książki „Piszę, bo chcę. Poradnik kreatywnego pisania” twierdzi, że nie. Zawsze jest dobry moment, by zacząć. Mówi o tym w trakcie swoich warsztatów
i kursów pisarskich. Opowiada o tym w poradniku, który już 5 listopada ukaże się nakładem Wydawnictwa E-bookowo.




Strona pani Krystyny: http://piszebochce.pl/


Za wywiad jeszcze raz bardzo dziękuję samej autorce!




Copyright © 2016 Marzenie Literackie , Blogger