Virginia C. Andrews - A jeśli ciernie | Okrutny grzech z przeszłości w końcu zaczyna zbierać swe gorzkie żniwa...

Virginia C. Andrews, A jeśli ciernie, Recenzja, Marzenie Literackie

Grzech. To słowo samo w sobie niesie już pewną cząstkę diaboliczności i istnej słabości, która podstępem zdążyła wkraść się do naszego umysłu. Dusza skażona grzechem - czy może istnieć coś równie potwornego? Grzech zawsze powróci i powracać będzie, przenikając przez najlepiej postawioną barykadę zbudowaną na kłamstwie. Nawet jeśli przyjdzie zapłacić nam cenę oszustwa samych siebie. To przerażające, jak błędy z przeszłości mogą znacząco wpłynąć na naszą teraźniejszość. Dlaczego tak się dzieje? I teraz ciśnie się na usta pytanie, które niejednemu zdążyło zabrać sen z powiek: „Co by było gdybym postąpił inaczej?” No cóż. Prawdopodobnie nigdy nie będziemy godni poznania na nie odpowiedzi. Zupełnie tak, jak bohaterowie książki Virginii C. Andrews... 



Zakazana miłość rodzi gorzkie owoce.”



Dalsze losy rodzeństwa, które spędziło dzieciństwo zamknięte na strychu przez okrutną matkę. Mijają lata. Cathy po swych małżeńskich perypetiach ma dwóch synów, Jory’ego i Barta. To oni opowiadają dalszą historię. Cathy i jej ukochany brat Chris żyją obecnie w związku i adoptują dziewczynkę. Tymczasem do domu obok wprowadza się pewna starsza pani, która interesuje się synami Cathy. Bart często ją odwiedza. Wkrótce dostaje od lokaja tajemniczy dziennik. Lektura zmienia chłopca nie do poznania... 




Trochę trudno ocenić mi dzieło Andrews, ponieważ nie mam porównania z poprzednimi tomami sagi o Dollangangerach, dlatego też nie mam zbytniego wglądu na sam początek kazirodczej miłości Cathy i Chrisa. Moja przygoda z serią autorki zaczęła się od środka. A jeśli ciernie jest pierwszą częścią, którą miałam okazję przeczytać. Jak lektura wypadła w moich oczach? Dobrze, choć było kilka elementów, które denerwowały.
Książka budową przypomina pamiętnik. Historia widziana jest w głównej mierze oczami Barta i Jorego, to oni prezentują swoją perspektywę postrzegania całej tej sytuacji. Dzieci opisują to co myślą, widzą i czują - czasem w prostszy, czasem w bardziej skomplikowany sposób. Z tego co wiem, A jeśli ciernie jest „najgorszą” częścią ze wszystkich. Według większości Kwiaty na poddaszu to najmroczniejszy i zdecydowanie najlepszy tom. Miejmy nadzieję, że tak jest. 
Niewykluczone, że gdybym przeczytała tamte tomy, moja ocena byłaby dokładniejsza.
Koncepcja samej historii wydaje się być na swój sposób okrutna, ale i ciekawa: kazirodcze małżeństwo ucieka przed złą przeszłością, próbując żyć normalnie. Cathy miała trzech mężów, z czego z dwójką z nich ma dzieci: Barta i Joryego. 
O ile taka wizja była w porządku, to już samo mieszanie więzi rodzinnych było trochę przesadzone. Ta miała trzech, tamta dwóch, ten był z tą i tak dalej. Za dużo tego. 
Pod wpływem pamiętnika, Bart diametralnie się zmienia. Zaczyna być arogancki, egoistyczny, przesądny a co najgorsze - niepoczytalny. Sama autorka bardzo postarała się o portret psychologiczny chłopca i Malcolma - autora notatek. To wydaje się bez zarzutu. Obawiam się jednak, że skupianie się na samym Barcie może po części zakwalifikować książkę do miana horroru: dziecko jest niebezpieczne, zachowuje się dziwnie, itd. Nie każdemu może się to spodobać. W tej części Bart skupia całą uwagę. Jest bohaterem głównym.
Osobiście mnie Bart irytował najbardziej. Momentami myślałam, że przez niego nie dotrwam do końca, właściwie to sama nie wiem dlaczego wywarł na mnie taki negatywny wpływ. Może przez nagłe zmiany nastrojów? 
Akcja choć momentami może nudzić (spora ilość opisów), stopniowo się rozkręca, żeby na końcu nieco zaskoczyć czytelnika. Nowy czytelnik sagi (tak jak ja) może czuć zdezorientowanie chaosem jaki początkowo może wnieść niezrozumienie i wiele pytań. Lekturę wypada czytać w skupieniu. Bez tego może być ciężko z połapaniem się w stosunkach rodzinnych. Na szczęście na końcu wszystko pięknie zostaje wyjaśnione.




Dla osób lubiących dreszczyk niestosownych historii, dla fanów sag rodzinnych.




+ Historia trzymana w napięciu;
+ Ciekawy motyw w fabule;
+ Dalsze kontynuacje.

- Irytujący bohater główny;
- Chaos w powieści. 




Książka wypadła w moich oczach na tyle dobrze, że mam zamiar przeczytać całą sagę. Choć liczę się z tym, że pewnie trochę to zajmie. Na marginesie mogę dodać, że przed napisaniem tejże recenzji obejrzałam film na podstawie książki. Nie polecam go, jest tragiczny. Film zupełnie zmienił fabułę - praktycznie nic nie pokrywało się z tym, co możemy znaleźć w książce. Ale o tym kiedy indziej. Może niedługo pomyślę nad jakąś odrębną serią poświęconej książce i jej adaptacjom. 



Takie już jest życie; na każde dwie sekundy radości przypada dwadzieścia minut smutku. Więc powinieneś zawsze umieć docenić te rzadkie dwie sekundy i umieć cieszyć się każdą chwilą radości.” 

Nie ma żadnego piekła oprócz tego, jakie ludzie nawzajem sobie gotują. Tak samo jak nie ma raju innego niż ten, który sami sobie stworzyliśmy.”


Virginia C. Andrews, A jeśli ciernie, Recenzja, Marzenie Literackie

Virginia C. Andrews, A jeśli ciernie, Recenzja, Marzenie Literackie



Ogólna liczba stron: 448
Gatunek literacki: powieść sensacyjna/dramat
Tytuł oryginału: If there be thorns
Wydawnictwo: Świat Książki
Cena okładkowa: 23,99
Data wydania: 19.09.2012
Ocena książki: 6,0/10,0




Copyright © 2016 Marzenie Literackie , Blogger