Henning Mankell - Powrót nauczyciela tańca | Bezlitosna zbrodnia i skrywana zemsta, która pamięta jeszcze czasy Hitlera

Henning Mankell, Powrót nauczyciela tańca, Recenzja, Marzenie Literackie

Mówi się, że przed przeszłością nie da się uciec. Nie można porzucić beztrosko czegoś, co niegdyś stanowiło solidny fundament kształtowania się naszej osobowości. „Nie oceniaj mnie po przeszłości, ja już w niej nie żyję.” I choć trudno się z tym nie zgodzić, istnieją ludzie, którzy wciąż desperacko starają się odgonić ją od siebie. Uciekają. Ile może potrwać takie ukrywanie się? Bohater książki Mankella w okrutny sposób przekonał się o tym na własnej skórze...

Listopad 1999 roku, szwedzka prowincja i dwa zagadkowe morderstwa, które wstrząsnęły okolicą. Czy te zbrodnie coś łączy?”




Kolejna bezsenna noc Herberta Molina, emerytowanego oficera policji. Od pięćdziesięciu czterech lat nękają go cienie, które chcą, żeby odpokutował dawne winy. Molin przywykł do ich obecności i uczy się zajmować sobie czas po zmierzchu - układa puzzle lub tańczy tango z wykonaną przez siebie lalką. W końcu nadchodzi moment zemsty - pewnego dnia o świcie Molin zostaje zachłostany na śmierć. Krwawe ślady na podłodze w jego domu układają się w kroki tanga. Do śledztwa, prowadzonego przez Giuseppego Larssona, włącza się doświadczony policjant Stefan Lindman, którego zastajemy w trudnym dla niego momencie życia - właśnie dowiaduje się, że ma raka.




Kiedy rok temu dowiedziałam się z telewizji o śmierci szwedzkiego pisarza, Henninga Mankella, wówczas uświadomiłam sobie, że tak naprawdę nigdy nie miałam jeszcze okazji przeczytać jego dzieł. Dlaczego? Nie mam pojęcia. Wiele o nim wtedy słyszałam.
Tamten dzień zapisał postanowienie, które właśnie spełniłam - zapoznałam się z twórczością Mankella. I wiecie co? Bezapelacyjnie nie żałuję tego wyboru.
Szwedzkie kryminały - tyle się o nich mówi. Że są najlepsze, że klimat bijący z tych książek pozwala doszczętnie zanurzyć się w przedstawionym przez autora świecie, że mają coś wyjątkowego w sobie. Jeśli spotkaliście się z takimi sformułowaniami to od razu napiszę, że są prawdziwe. Też to wyczułam.
Z chwilą sięgnięcia po Powrót nauczyciela tańca w mojej głowie utworzył się konkretny zarys fabuły - co jak wynikło kolejno z wydarzeniami - okazał się być zupełnie odmienny od tego mojego, jaki ukazał Mankell. Nie tak to sobie wyobrażałam, wręcz byłam nieco zdziwiona jak bardzo różnił się nasz pogląd na historię. Ten sam tytuł, a jednak inna odsłona. Jak to wyobraźnia potrafi władać naszym umysłem.
Właściwie to kryminał Mankella jest pierwszym kryminałem z wątkiem historycznym, jaki miałam okazję czytać. Wcześniej jakoś nie potrafiłam się do nich przełamać. Z góry nastawiałam się na coś co mnie zanudzi. Tego tutaj nie było, ciekawy kryminał szedł w parze z wydarzeniami z czasów II wojny światowej. Niezbyt dużo, ale jednak coś. Autor to dawkował.
Ciekawy kryminał, z piękną Szwecją w tle. Szczególnie może zainteresować portret psychologiczny Herberta Molina. W moim przypadku tak było. Dobrze skonstruowany motyw zabójstwa i poszlak na miejscu zbrodni, były kolejnym elementem, który popychał czytelnika do dalszego czytania. 
Wymagałam natomiast trochę więcej od sprawcy. Niestety gdzieś w połowie domyśliłam się już, kto był za to odpowiedzialny i jak się okazało miałam rację. Finał szczególnie nie zaskakuje, ja szybko rozgryzłam zagadkę, ale mimo wszystko czerpałam satysfakcję z historii. Momentami denerwowało zachowanie bohatera głównego, Stefana. Mam na myśli jego stosunek do swojej kobiety. Rzucanie słuchawką, humorki, nieodbieranie telefonów, gdzie ona bardzo się o niego martwiła. Rany, jak to irytowało. Rozumiem jednak, że taki był zamysł Mankella. 




Dla miłośników historii i fanów skandynawskich kryminałów.




+ Historia sięgająca wiele lat wstecz;
+ Położenie trwającej akcji;
+ Klimat powieści.

- Szablonowy sprawca.




Pierwsze spotkanie z twórczością autora uważam za udane. Z pewnością będę do niego wracać. 




Zamykam się, popadam w przygnębienie, które na nic mi się nie zda. W normalnych warunkach jestem wesołym człowiekiem, przeciwieństwem tego, kim stałem się teraz”

„(...) Polka, od wielu lat mieszkająca w Boras. Miała dwoje dorosłych dzieci i pracowała w szkolnej stołówce. Była od niego starsza o prawie dziesięć lat, ale różnica wieku właściwie nie dawała się zauważyć. Z początku Stefan nie pojmował, czym tak bardzo go ujęła, że natychmiast się w niej zakochał. Z czasem zrozumiał, że to dlatego, że była całkiem zwyczajna. Poważnie traktowała życie, ale niczego niepotrzebnie nie komplikowała”



Henning Mankell, Powrót nauczyciela tańca, Recenzja, Marzenie Literackie


Henning Mankell, Powrót nauczyciela tańca, Recenzja, Marzenie Literackie



Ogólna liczba stron: 560
Gatunek literacki: kryminał/sensacja
Tytuł oryginału: Danslärarens återkomst
Wydawnictwo: W.A.B.
Cena okładkowa: 39,99
Data wydania: 09.04.2014
Ocena książki: 7,5/10,0




Copyright © 2016 Marzenie Literackie , Blogger