Zbigniew Zborowski - Skaza | Na wolności grasuje fachowiec. Wyrafinowany zabójca przerywa swoim ofiarom rdzeń kręgowy... [PRZEDPREMIEROWO]

Zbigniew Zborowski - Skaza, Recenzja, Marzenie Literackie

Najnowsza książka Zbigniewa Zborowskiego to pierwsza część porywającej serii kryminalnej z podkomisarzem Koneckim w roli głównej. 


Każdy, kto poznaje ten sekret, ginie. Odważysz się?”.



Każdy, kto poznaje ten sekret, ginie. Odważysz się?
Historia, która nie da Ci zasnąć przez kilka kolejnych nocy...
Zagłębienie tuż pod potylicą. Najsłabiej osłonięty mięśniami punkt kręgosłupa szyjnego. Nawet lekkie uderzenie ostrym przedmiotem w to miejsce przerywa rdzeń kręgowy i powoduje śmierć.
Tak zginęła młoda kobieta. Tak zabić mógł tylko fachowiec.
Komu zależało na śmierci doktorantki Zakładu Fizyki Jądrowej? I czy to możliwe, że morderstwo ma coś wspólnego z tajemniczym odkryciem przedwojennego polskiego naukowca? 




Pierwsza rzecz, którą śmiało mogę napisać już we wstępie posta to fakt, że Skaza jest pierwszym polskim kryminałem, który miałam okazję czytać... Naprawdę. Przyznaję się bez bicia, że bardzo długo nie mogłam się do nich przekonać. Powód? Polskie imiona, nazwiska i miejscowości jakoś nie pasowały mi do scenerii brutalnych morderstw. Z autopsji wiem, że nie tylko ja borykam się z podobną przypadłością, no, ale kiedyś musiał być w końcu ten pierwszy raz. Póki co sprawnie go sobie umożliwiłam. 
Mimo że półki mojej biblioteczki wręcz uginają się pod ciężarem książek (a wśród nich znajdą się też kupione z ciekawości, ów kryminały) jakoś tak nie miałam okazji po nie sięgnąć, a może podświadomie nie chciałam? Jasne, że chciałam! A teraz wreszcie to się stało. 
Wniosek? Skaza była moją furtką do zapoznania się z rodowitymi kryminałami. Czy ta przepustka okazała się być wystarczająca? 
Przede wszystkim warto wspomnieć o tym, że książka sama w sobie zawiera plątaninę czasów  przeszłość nieustannie miesza się tutaj z teraźniejszością i odwrotnie. Autor bardzo sprytnie manipuluje wydarzeniami, które na pierwszy rzut oka wydają się być w zupełności ze sobą niepowiązane. Dopiero z czasem, (w trakcie dojrzewania powieści) okazuje się, że Zborowski w bardzo skrupulatny sposób przedstawia znaczącą dla powieści historię. Dzięki temu możemy w bardzo prosty sposób zagłębiać się w czasie, przenosić się z codzienności do czasów niedalekich wojen. Ciekawa alternatywa, choć momentami było jak dla mnie tego za dużo. Zborowski bardzo dobrze rozwinął ten wątek. Ciężko dopracować tak dokładnie każdy szczegół tak, jak zrobił to autor. Śmiało można powiedzieć, że to powieść wielopoziomowa.
Bohaterowie: każdy z ciętym językiem, każdy z nich stanowczy i bezpośredni. Można byłoby napisać bardzo kolokwialnie „typowy glina” i po części to prawda, jednak nie do końca. Główny bohater, Bartosz Konecki boryka się z demonami z przeszłości. Jest zamknięty w sobie, nikomu nie mówi o swoich problemach. Domator. Dodatkowo nikt w niego nie wierzy, koledzy po fachu nie patrzą na niego przechylnie w śledztwie. Mężczyzna ze wszystkim ma pod górę. Ciężko jest brnąć pod prąd, jednak sukcesywnie się mu udaje. Przyznam szczerze, że Konecki obudził we mnie nutę sympatii, choć początkowo wydawał się być dla mnie niewidzialny.
Co na pewno mnie zawiodło, to wątek naukowy. O ile pomysł krążącego notesu (tak jak już napisałam wcześniej) od czasów wojny, aż po dzisiaj autor wykorzystał maksymalnie, tak już szersze informacje na temat tego, co i w jaki sposób funkcjonuje już nie. Można byłoby się pokusić o rozszerzenie tego, żeby czytelnik lepiej zdawał sobie sprawę, dlaczego toczy się ta cała, ukazana w książce bitwa o sekret.
Dużym plusem powieści natomiast jest język i styl, jaki autor serwuje czytelnikowi. Lekkość i łatwość czytania to główne zalety tekstu, dzięki czemu nie ma znaczenia czy będzie czytało się 1000 czy 402 strony tak jak tutaj. Dodatkowo, styl autora bezapelacyjnie porwie czytelnika w wir wartkiej akcji.
Jeśli chodzi o zakończenie, to muszę przyznać, że jest nieco inne niż w większości kryminałów, z jakimi się spotkałam. Choć zbytnio nie szokuje, to z pewnością będzie prawdziwą gratką dla fanów powieści z pogranicza kryminału i powieści sensacyjnych. Świadectwem tego powinien być chociażby niecodzienny sposób morderstwa swoich ofiar i polot powieści. 






Dla fanów teorii spiskowych, dla zapalonych śledczych kryminalnych.




+ Pomysł na historię;
+ Bohaterowie z ciętym językiem;

- Słabo rozwinięty wątek naukowy;
- Przeciętny bohater główny.




Chętnie przyjrzę się dalszym losom podkomisarza Bartosza Koneckiego.





Paradoksalnie zmieszanie siebie samego z błotem trochę go uspokoiło. Pod względem emocjonalnym opadł na dno, od którego można było się już odbić z powrotem ku powierzchni uczuć. Powoli się wyprostował, wyrównał oddech. Czasu nie cofnę - pomyślał, wciskając się za kierownicę. - Co spieprzyłem, to pozostanie spieprzone. Ale mogę jeszcze ratować to śledztwo”.



Zbigniew Zborowski, Skaza, Recenzja, Marzenie Literackie


Zbigniew Zborowski, Skaza, Recenzja, Marzenie Literackie



Egzemplarz recenzencki otrzymałam od:



Ogólna liczba stron: 402
Rodzaj literacki: kryminał/powieść sensacyjna
Tytuł oryginału: Skaza
Wydawnictwo: Znak
Cena okładkowa: 30,92
Data wydania: 31.07.2017
Ocena książki: 6,5/10,0




Copyright © 2016 Marzenie Literackie , Blogger