Anne B. Ragde - Zawsze jest przebaczenie | Samotność, odosobnienie, nieustająca pustka. Bo na wieczne odpuszczenie winy trzeba zasłużyć...

anne b ragde, zawsze jest przebaczenie

Ocena książki: 7,2/10,0
Ogólna liczba stron: 312 
Rodzaj literacki: literatura norweska/saga rodzinna
Tytuł oryginału: Alltid tilgivelse
Wydawnictwo: Smak Słowa


Zawsze jest przebaczenie” jest czwartą książką serii, której wcześniejsze tomy to: „Ziemia kłamstw”, „Raki pustelniki” i „Na pastwiska zielone”. W tej uczcie czytelniczej Anne B. Ragde w końcu powraca do Neshov.”


Minęły trzy lata od kiedy Torunn opuściła Neshov, by szukać schronienia u Christera w lesie poza Oslo. Erlend i Krumme zostali zabieganymi ojcami z nowymi, znakomitymi widokami na przyszłość w Kopenhadze. Jednak znając życie - nic nie ma za darmo. Margido pojednał się ze swoim Bogiem, ale musi jednocześnie ponieść konsekwencje tego, że nowe czasy nastały także w branży pogrzebowej. Torunn skończyła czterdzieści lat i zaczęła dostrzegać, że nie ma dla niej przyszłości u boku notorycznie niewiernego przewodnika psich zaprzęgów. Ale jak potoczy się jej dalsze życie? Czy może liczyć na przebaczenie za zdradę rodziny Neshov? 

Tak ciężko jest prosić o przebaczenie. Zresztą nie dla każdego się ono zawsze znajdzie.  
I mimo że los nigdy nie był dla niej łaskaw, ten ostatni raz postanowił zrobić na przekór...

Jeszcze trzy lata temu Torunn nie spodziewałaby się, że wydarzenia jakie miały miejsce w Neshov - w domu rodzinnym jej ojca - przyniosą tyle rozczarowań i chwil ciążącej samotności. Powinna była posłuchać marudzącej matki, powinna była się na to nie godzić. A jednak.
Torunn nigdy nie spodziewałaby się też takiego nieoczekiwanego obrotu wydarzeń - śmierci babki, samobójstwa ojca i odpowiedzialności, jaka spadnie na nią z ich powodu. Torunn staje się prawowitą właścicielką ziem ojca, gospodarstwa, jakie z dnia na dzień zaczynało popadać w ruinę przez niewystarczającą ilość pieniędzy. Na wsparcie pozostałych dwóch wujów Torunn nie ma co liczyć. Każdy z nich bowiem obmyśla w głowie plan, w jaki sposób mógłby sam zagospodarować pokaźną ilość miejsca bez jakiegokolwiek udziału Torunn. Przytłoczona tym wszystkim, wycofuje się.
Torunn nigdy nie przypuszczałaby też, że ucieknie. Nie przypuszczałaby, że zerwie już i tak wiszące na włosku kontakty z dawną rodziną i że sprzeda Neshov - interes, przechodzący w rodzinie z pokolenia na pokolenie. Nigdy nie przypuszczałaby, że tak się zachowa. Nigdy. 
Aż do teraz. 

Mijają trzy lata. Mogłoby się wydawać, że ta spora doza czasu przypieczętuje niezmienność losu rodziny Neshov, bowiem każdy z nich ma już własne życie: Erlend i Krumme, para homoseksualistów wreszcie doczekała się trójki wymarzonych dzieci z zaprzyjaźnionymi homoseksualistkami. W ich domu przebiega właśnie tsunami pełnoetatowego macierzyństwa. Margido rozpoczyna rewolucje w swoim zakładzie pogrzebowym, szybki postęp technologii sprawia, że musi iść z duchem czasu i unowocześnić zakład - co jak na piędziesięcioparolatka może okazać się nie lada wyzwaniem. A gdzie w tym miejsce dla Torunn? Zmęczona wiecznym przyprawianiem rogów przez niewiernego mężczyznę z młodszymi o kilkanaście lat kochankami, Torunn czuje się jeszcze gorzej niż dotychczas. Klinika dla psów w Oslo i poprzednie życie jakie wiodła, zniknęły dawno w bolącej przeszłości. 

Zmęczona i zrezygnowana, pod wpływem nagłego impulsu postanawia wyjechać i wrócić do Neshov. Będzie to o tyle trudne, że Torunn zostanie skazana na walkę ze szkodliwym wpływem czasu, który zdążył jeszcze szybciej dobrać się do i tak zniszczonego już ducha gospodarstwa. Będzie musiała zacząć wszystko od nowa i stanąć twarzą w twarz z własnymi słabościami, przed jakimi uciekła trzy lata temu. Musi stanąć na nogi i wreszcie ułożyć sobie życie. Ale żeby to nastąpiło, musi najpierw odnowić stare kontakty z rodziną. Torunn musi zasłużyć na przebaczenie za zdradę Neshov, żeby wreszcie ułożyć sobie życie na nowo... 
Czy nie okaże się być za późno? Czy Torunn odnajdzie w końcu własne szczęscie w Neshov? Jak zakończą się losy tej rodziny? Czy Neshov odnajdzie spokój?


Ostatnia część bestsellerowej sagi rodziny Neshov, autorki Anne B. Ragde nagrodzonej prestiżową nagrodą Booksellers' Prize. 

anne b ragde, zawsze jest przebaczenie, marzenie literackie

Ostatnia część sagi rodziny Neshov to moim zdaniem tom najbardziej wyczekiwany przez wszystkich miłośników tej nietypowej, ale jednocześnie też najbardziej nam znanej w swej zwykłości sagi, która zdobyła serca tysięcy realistów ceniących sobie prostotę codzienności. Zawsze jest przebaczenie, to część, której nie mogłam się doczekać, jednocześnie odwlekając jak najdłużej jej przeczytanie. Powód? Bardzo prosty i banalny. Chciałam znać koniec, ale z drugiej strony nie chciałam kończyć mojej przygody z bohaterami i całą historią. Znów otarłam się o sytuację patową. Kończąc ostatnią stronę poczułam smutek, zamiast satysfakcji. To zawsze oznacza jedno - jeśli towarzyszy Ci smutek podczas końcówki książki znaczy to tyle, że była bardzo dobra. Nie sposób się z tym nie zgodzić. 

Przez chwilę odniosę się do całej sagi. 
Zacznę od tego, że radziłabym czytać serię Neshov po kolei od pierwszej części, aż do ostatniej, bo żeby wczuć się w klimat całej opowieści trzeba ją najpierw zrozumieć, a nic innego nie pozwoli bardziej zrozumieć serii jak czytanie od początku wydarzeń idących chronologicznie, ponieważ tutaj za podstawę akcję uważa się problemy bohaterów. Nic innego. 
Gdyby spróbować przeczytać którąkolwiek część z osobna, bez całokształtu sagi to nie ukrywam, że wtedy książka mogłaby się wydać nudna i przeciętna, a w dodatku czytelnik zastanawiałby się co autorka miała na myśli pisząc coś takiego. Sama początkowo zmagałam się z czymś podobnym, ale zrozumiałam. To trochę tak jak z burzą mózgów - jeden pomysł może wydać się nieatrakcyjny, ale już poparcie tego samego głosu przez większość nabiera interesującego wydźwięku. 

Jeżeli miałabym porównać Zawsze jest przebaczenie na tle innych części to śmiało mogę napisać, że dzieje się tutaj najmniej z jednego, prostego powodu - w finalnym tomie Ragde skupia się na zamknięciu wszystkich, dotychczasowych wątków, jakie pojawiły się w całej sadze. To część pozwalająca uporządkować w głowie mieszaninę niepewności i wywrotności fabuły, pozwalając domknąć wszystko do końca.

Podobnie jak poprzednie tomy, Zawsze jest przebaczenie nie jest pozbawione charakterystycznego, ponurego klimatu powieści, nazywanego przez niektórych „przygnębiającym”. Tutaj pisarka także pokazuje w bardzo realny sposób świat i problemy bohaterów, z którymi możemy mieć do czynienia na co dzień. Ragde kreuje codzienność w tak niezwykły sposób, że nie sposób nie poczuć jak szybko powieść przelatuje przez palce. Nie świadczy to jednak o jej banalności. Obrana przez autorkę tematyka wywołuje w odbiorcy określone emocje, nakłania go do narodzenia w sobie uczucia empatii. W zależności od charakteru, Ragde pozwala zżyć się z wykreowanymi bohaterami, którzy dzięki swojej prawdziwości w łatwy sposób podbijają serce czytelnika, dzięki czemu zaprzyjaźniamy się z ich wnętrzem. To trwa bardzo szybko. 
Wszystko co dobre, musi się kiedyś skończyć.
Spójrzcie jeszcze na te piękne cytaty na końcu.


Przedstawiony w sadze świat rodziny Neshov na długo wyrył się w mojej pamięci. Książki wywołały we mnie tyle różnych uczuć, że ciężko będzie się z tym wszystkim rozstać. Świetna saga. Najlepsza jaką czytałam w tym roku, a jednocześnie zaliczająca się do miana tych ulubionych. Cieszę się, że miałam możliwość ją poznać. W przeciwnym razie ominęłoby mnie zbyt wiele... 

anne b ragde, zawsze jest przebaczenie, marzenie literackie

Która część sagi podobała Wam się najbardziej?


Cytaty z książki:
W jaki sposób ludzie mają docenić życie, jeśli nie znają śmierci? Margido ją zna. Jeśli ktokolwiek mógłby poznać śmierć naprawdę dobrze, tylko on. Właśnie siedział i marzył o śmierci bez doceniania życia w jakimkolwiek stopniu. Zamknął oczy i oddychał głęboko przez nos, wciągając silny zapach natury, z którą nie czuł żadnego związku. Wszystko dla niego zniknęło, siedział tu niczym tęgi relikt z brudnymi butami i zmiętym papierem śniadaniowym w dłoniach.

Gdyby wszystko potoczyło się inaczej, wtedy może Torunn by nie wyjechała. Tak straszliwie za nią tęsknił.”

-Przepraszam - powiedziała. - Przepraszam, że tak po prostu zniknęłam.
-Musiałaś przecież - odrzekł, nie unosząc wzroku. -Mówiłaś, że nie jesteś w stanie dalej tam być.
-Ale powiedziałam też, że bardzo cię lubię. Kiedy wyjeżdżałam.
-Tak.
-A potem przez trzy i pół roku nie dawałam znaku życia - dokończyła.
-To prawda. Nie dawałaś.
-To za to cię przepraszam - powiedziała.
-Ach tak.
-Nie musisz mi wybaczać ani nic takiego, chciałam cię tylko przeprosić i powiedzieć, że bardzo mi przykro.
-Zawsze jest wybaczenie - powiedział.”


 Za możliwość przeczytania książki jeszcze raz bardzo dziękuję:



Udostępnij ten post

Marzenie Literackie © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka