Jørn Lier Horst - Felicia zaginęła | 25-lecie niewyjaśnionego morderstwa. Czy sprawiedliwości wreszcie stanie się zadość?

Jørn Lier Horst, Felicia zaginęła, Recenzja, Marzenie Literackie

Pewnego dnia miejscowi robotnicy podczas wykonywania swoich prac odnajdują głęboko zakopaną w ziemi metalową szafkę, w której znajdują się szczątki niezidentyfikowanej kobiety, zatrzaśnięte kłódką na klucz. Jest to o tyle dziwna sytuacja, że zwłoki denatki są w zaawansowanym stadium rozkładu, co oznacza, że musiała przebywać tam od bardzo, bardzo długiego czasu. Nie ma złudzeń, że stróże prawa mają do czynienia z zabójstwem, ale nie wiedzą dokładnie kim była kobieta ani w jaki sposób pozbawiono jej życia. W miarę postępów dochodzenia wychodzi na jaw, że ofiara figuruje w bazie policyjnej jako zaginiona sprzed 25 lat, której sprawa nigdy nie została rozwiązana...


Obecnie w Norwegii jest 1171 zaginionych osób. Za każdym zniknięciem kryje się swoiste misterium, zagadka. Książka Felicia zaginęła opowiada jedną z takich historii”




Obecnie w Norwegii jest prawie tysiąc zaginionych osób. Za każdym zniknięciem kryje się swoiste misterium, zagadka. Książka Felicia zaginęła opowiada jedną z takich historii.
Gdy komisarz William Wisting otwiera nową sprawę o zaginięcie, w tym samym czasie podczas prac budowlanych zostaje znalezione ciało kobiety. Dochodzenie odkrywa sieć kłamstw i brzemiennych w skutkach wydarzeń, i pomimo że sprawa jest stara, jej dramatyczne następstwa wciąż są odczuwalne.
Wisting walczy z czasem i ze zbliżającym się przedawnieniem sprawy, ale przede wszystkim z ukrytym mordercą, który myślał, że uda mu się uniknąć kary…




Kocham momenty, w których ukazuje się kolejna, najnowsza część serii, do jakiej mogę bez przeszkód powrócić, żeby znów zatopić się bez zapomnienia w znanym i lubianym świecie literackim. Już sama świadomość, że za chwilę przeczytam długo wyczekiwaną pozycję sagi napawa chyba każdego książkoholika nieposkromioną euforią. Tak, to bez wątpienia piękny moment. Felicia zaginęła należy do tego typu dzieł, których nie mogłam się doczekać i - jak widać - w końcu się doczekałam. Absolutnie nie żałuję czasu straconego na wyczekiwanie. Już teraz śmiało mogę stwierdzić, że mimo iż pierwsza część Kluczowy świadek trafiła w mój gust, to Felicia zaginęła pozwoliła mi przekonać się, że w porównaniu do drugiej części książka była zwyczajnie średnia. Takie momenty są jeszcze lepsze niż oczekiwanie. Mało kiedy kolejna część bije poprzednią na głowę. Tutaj wydaje się być to normą. 
Felicia zaginęła. Kurczę, nie pamiętam kiedy czytałam ostatnio tak „pogmatwaną” (w kontekście książki skomplikowanej) historię, która co rusz zmienia swój bieg, i wreszcie która co rusz sieje w czytelniku ziarno niepewności w kwestii winnego. Horst umiejętnie serwuje odbiorcy fałszywe tropy, wodzące go za nos. To sprawia, że trudno chociaż na chwilę oderwać się od książki. Jaki miłośnik kryminału nie oprze się takiej fabule? Żaden, a tym bardziej, że historia będzie spełniać nawet wysokie oczekiwania wymagających czytelników. 
W recenzji Kluczowego świadka pisałam o tym, że zbytnio nie spodobał mi się bohater główny William Wisting. Dzisiaj zaprzeczę sama sobie, a to wszystko dzięki przełomowi, jaki właśnie nastąpił. Polubiliśmy się. Po prostu. Choć Wisting w zupełności różni się od dotychczasowych bohaterów, z jakimi miałam styczność, to w Felicia zaginęła jakoś ta odmienność przeradza się w zaletę, być może dlatego, że wreszcie mamy okazję lepiej go poznać. Wisting to zwyczajny, miły i troskliwy facet. Nie brzmi znajomo, prawda? 
Koncepcja fabuły. Ponieważ nie mogę za wiele powiedzieć, żeby nie zdradzić zakończenia, napiszę jedynie, że miałam trudność z rozwiązaniem sprawy. Ale sam pomysł: dobrze przemyślany, niezbyt przesadzony, potrafiący zaciekawić. 






Dla fanów autora, dla miłośników skandynawskich uroków, dla tych, co lubią dobre historie.



 
+ Lekki i przyjemny styl autora;
+ Manipulacja czytelnikiem;
+ Ciekawy pomysł.

- Mało opisów.






Akcja rozwija się już od pierwszej strony książki i kończy dopiero na ostatniej. Nie ma tutaj przesadnie długich opisów, ani dialogów. Wszystko jest wymierzone tak, jak być powinno. Dzięki takiemu zagraniu coraz bardziej zaczyna podobać mi się twórczość autora. Oby tak pozostało. 





Felicia zaginęła, czy ktoś wie, gdzie jest?
Jak ptak, który wyleciał z klatki.
Jak lód, który topnieje na wiosnę.
Jak zraniona miłość.
Jak podróż w jedną stronę.
Felicia zaginęła, czy ktoś wie, gdzie jest?
Jak ptak, który wyleciał z klatki.Jak lód, który topnieje na wiosnę.Jak zraniona miłość.Jak podróż w jedną stronę.Felicia zaginęła, czy ktoś wie, gdzie jest?


Na dnie wszystko wygląda inaczej niż na powierzchni



Jørn Lier Horst, Felicia zaginęła, Recenzja, Marzenie Literackie


Jørn Lier Horst, Felicia zaginęła, Recenzja, Marzenie Literackie




Egzemplarz recenzencki otrzymałam od:



Ogólna liczba stron: 352
Rodzaj literacki: kryminał/powieść sensacyjna 
Tytuł oryginału: Felicia Forsvant
Wydawnictwo: Smak Słowa
Cena okładkowa: 39,99
Data wydania: 16.08.2017
Ocena książki: 7,7/10,0



Copyright © 2016 Marzenie Literackie , Blogger