Tadeusz Biedzki - Ostatnie srebrniki | Monety zbrukane krwią chciwości...

ostatnie srebrniki, tadeusz biedzki, marzenie literackie

Ocena książki: 4,5/10,0
Ogólna liczba stron: 224
Rodzaj literacki: powieść historyczna/powieść sensacyjna
Tytuł oryginału: Ostatnie srebrniki
Wydawnictwo: Bernardinum 



W tej powieści znakomicie łączy pasję i wiedzę historyczną ze znajomością świata realiów współczesnej Europy.”


W tureckiej części Nikozji żona autora kupuje starą, drewnianą szkatułę. Trzy miesiące później w kościele w Barcelonie zamordowany zostaje kapłan. Co łączy te dwa fakty? Jaki jest ich związek z wydarzeniami w Jerozolimie sprzed dwóch tysięcy lat? I dlaczego skutkują atakami terrorystycznymi we współczesnej Europie? Jaką rolę odgrywa w nich złożony w 2012 roku w Hiszpanii Zakon Piłata i Judasza? Próba rozwiązania tych zagadek okaże się śmiertelnie niebezpieczna. 


Moc szkatułki przynoszącej nieszczęścia. 

Jest czerwiec 2016 rok. 
Pewne małżeństwo z Cypru odnajduje starą, dawno nieużywaną szkatułkę - masywny przedmiot stanowi element, który bez wątpienia pozwala cofnąć się człowiekowi w czasie, bowiem przechodzi on od wieków w rodzinie z pokolenia na pokolenie. Jednak dopiero teraz małżeństwo przypadkowo się na nią natyka. Mężczyzna opowiada żonie o nieszczęśliwych wypadkach jakie przydarzały się osobom mających ją w posiadaniu. Żona nie wierzy w zapewnienia męża. Nie zdaje sobie sprawy, że wkrótce i ona odczuje feralne skutki posiadania pudełka. 

Jest kwiecień 33 r. n.e., Jerozolima.
Poncjusz Piłat musi wydać trudny dla niego wyrok ukrzyżowania Jezusa za głoszenie nielegalnych nauk jego wyznawcom. Poddani pragną jego śmierci. Piłat nie ma wyjścia, musi spełnić wolę ludu, w przeciwnym razie może mieć spore problemy. Pewnego razu u Piłata zjawia się Barnaba, który opowiada mu o interesie jaki ubił z arcykapłanem i o judaszowych srebrnikach, jakich miał zamiar się pozbyć. Piłat proponuje układ - Barnaba odda mu wszystkie przeklęte srebrniki w zamian za inne. Barnaba się zgadza. Piłat jest przekonany, że dopuścił się umowy życia. 

A tymczasem wszystko wisiało na włosku...

Jest 30 października 2016 r., Barcelona.
W kościele dochodzi do makabrycznej zbrodni na jednym z tamtejszych księży. Mężczyzna ma przebitą klatkę piersiową gwoździem z tajemniczą karteczką „Zakon Piłata i Judasza”. Czy to możliwe, aby seryjny morderca należał do sekty fanatyków religijnych? Wszystko by na to wskazywało. Dodatkowo policja nie wykazuje chęci złapania sprawcy, a lokalne media milczą. Czyżby ktoś tuszował sprawę? Jaki ktoś miałby w tym cel? 

Okazuje się, że duży, ale pytanie tylko jak duży?  

Kiedy w grę wchodzi kradzież drogocennego zabytku, nagle wszystko zaczyna do siebie pasować. Kto by pomyślał, że przypadkowe odkrycie okaże się być chęcią popełnienia misternie skonstruowanego zabójstwa...


Najnowsza książka Tadeusza Biedzkiego, usiana tajemnicami z bogatej przeszłości.

ostatnie srebrniki, tadeusz biedzki, marzenie literackie

Historia, sensacja i kryminał w jednym” - głoszą nagłówki wydawnicze - „Połączenie Dana Browna i Umberto Eco”Super! To może być coś - pomyślałam entuzjastycznie, i nawet tak było przez jakąś chwilę. Potem czar prysł, a zaczęło się gdzieś konkretnie od połowy książki. W dalszych etapach już tylko zastanawiałam się nad tym, kiedy nadejdzie koniec. I nadszedł, a wraz z nim trochę rozczarowania i nieco więcej goryczy, bo: zapowiadało się obiecująco, bo: opis na obwolucie zapowiadał coś zupełnie innego od tego, co serwuje autor. W dzisiejszej recenzji trochę sobie ponarzekam, trochę pomarudzę, ale też i pochwalę. Niestety, w większości skupię się na tym pierwszym. Ale to po kolei. 

Zacznę od tego, że Ostatnie srebrniki wbrew wszelakim zapewnieniom o wielogatunkowości dzieła, takim dziełem nie jest. Owszem, przewija się w nim jakiś tam kryminał i przelotna sensacja, jednakże w dalszym ciągu pozostaje ona książką historyczną. Kryminał i sensacja to jedynie elementy czysto epizodyczne i gdyby brać pod uwagę ocenę książki jedynie pod tym kątem, wypadłaby ona jeszcze słabiej niż teraz. Akcja jest przewidywalna, w ogóle nie trzyma w napięciu, w dodatku autor bardzo szybko przeskakuje w czasie, pomijając wiele kluczowych rzeczy w sprawie, a o bohaterach nie dowiadujemy się niczego. Martwi księża odnalezieni z wbitym do klatki piersiowej gwoździem z podpisem sprawcy. Kurdę, ten pomysł mógł być tak dobrze wykorzystany, a jednak Biedzki dobrze rozwinął jedynie początek, żeby nagle nieoczekiwanie skrócić ostatni etap do minimum. Akcja? Jedna strona, ale bez szału. Szkoda. Miało wyjść oryginalnie, a wyszło chaotycznie. 

Oprawa książki robi wrażenie. To ona w pierwszej kolejności przykuła moją uwagę przed lekturą: ciemne zdobienia na krawędziach stron nadają własnego charakteru dzieła, kreując klimat. O ile starodawne litery w tle jest strzałem w dziesiątkę, to już kalendarz i klawiatura laptopa w zupełności nie wbijają się w tematykę. Właściwie to co to ma wspólnego z lekturą? Sama okładka w moim odczuciu jest nieładna. Gdybym miała dokonać zakupu na jej podstawie, prawdopodobnie przeszłabym obok niej obojętnie. 

Z kolei na duże uznanie zasługuje dobry research autora i sposób, w jaki przedstawił historię. Jestem pewna, że dzięki niemu autor będzie w stanie zaciekawić nawet najbardziej topornego na poszerzanie wiedzy historycznej czytelnika. Biedzki pisze o przeszłości w sposób interesujący i przejrzysty, bez wdawania się w zbędne informacje. Operuje językiem łatwym, przez co nie musimy borykać się z niewygodnym i często niezrozumiałym językiem naukowym. Dzięki temu nie sposób  jest odczuć ciężkości lektury. To duża zaleta. Wydarzenia opisywane w książce są rozstrzelone w bardzo dużych odstępach czasu, począwszy od czasów Jezusa, skończywszy na teraźniejszości. Autor sprytnie bawi się czasami, przez co uczestniczy  od początku do końca w wyboistej wędrówce wraz z czytelnikiem. 


Ogólnie rzecz biorąc reszta dzieł autora w większości ma raczej wysoką ocenę, nie zmienia to jednak faktu, że w przyszłości raczej nie sięgnę już po jego twórczość, ponieważ nie jest w moim guście. Ostatnie srebrniki miały największą szansę mnie zaintrygować, ale niekoniecznie tak się stało, a naprawdę nastawiałam się do niej pozytywnie. 

ostatnie srebrniki, tadeusz biedzki, marzenie literackie

Macie w planach lekturę?

Cytaty z książki:
Czuł wewnętrzny spokój. Otworzył oczy i uśmiechnął się do siebie. Uznał, że kąpiel nieco wystygła i nie wychodząc z wanny, sięgnął po naczynie, do którego Amina nalała wrzątku. Woda w nim wciąż była gorąca. Wlał ją do wanny i miłe ciepło ogarnęło jego ciało. Chwycił nożyk i szybkim ruchem naciął żyłę w przegubie, najpierw lewej, a potem prawej dłoni. Krew powoli spływała do wody. Zanurzył obie ręce i przymknął oczy. (…) Uśmiechnął się ponownie i zasnął.” 


Za możliwość przeczytania książki jeszcze raz bardzo dziękuję: 



Udostępnij ten post

Marzenie Literackie © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka