21:48

Rafael Santandreu - Być szczęśliwym na Alasce | Bo szczęście ma swój sprawdzony przepis...

Rafael Santandreu, Być szczęśliwym na Alasce, Recenzja, Marzenie Literackie

Terapia Rafaela pozwala dokładnie poznać ciemne oblicze odwiedzających go pacjentów w sposób niecodzienny, niestereotypowy, a przede wszystkim skuteczny. Dzięki tej książce dowiesz się lepiej co jest Twoją słabością i jak przekształcić ją w taki sposób, aby stała się ważną lekcją życiową. Koniec z uciekaniem od problemów. Koniec z ukrywaniem niedoskonałości. Czas wdrożyć pozytywne zmiany, za które pewnie nie raz podziękujesz sobie w przyszłości. 
Spróbuj, to sam się przekonasz. 


Silny umysł odporny na życiową niepogodę”




Rafael Santandreu pokazuje, jak zamieniać emocje negatywne w postawę wewnętrzną sprzyjającą czerpaniu satysfakcji z życia praktycznie niezależnie od niesprzyjających okoliczności, bo szczęście jest w głowie każdego z nas, a nie w wygodzie ani statusie. Potrzebujemy bardzo niewiele, by czuć się dobrze. Stajemy się słabi z powodu „choroby wymaganiowej” i silni dzięki wyrzeczeniom.




Czego można było spodziewać się po książce z tak niepowtarzalnym tytułem? Na pewno tego, że będziemy mieć okazję sięgnąć po coś psychologicznego” i ja również pierwszorzędnie spotkałam się z takim przekonaniem, ale nie do końca potrafiłam odpowiedzieć sobie na pytanie co dokładnie w niej znajdę. Teraz, kiedy jestem po lekturze mogę śmiało odpowiedzieć sobie na pytanie sprzed kilku tygodni. Być szczęśliwym na Alasce to po prostu jeden, wielki poradnik psychologiczny, przez który autor tak jakby próbuje skontaktować się”, rozwiązując w ten sposób dręczące nas problemy. Książka to pośrednik między autorem a czytelnikiem, bazujący na doświadczeniach w oparciu o innych pacjentów i przeżyciach autora. Dokładnie o tym jest powieść Santandreu. W dalszej części recenzji postaram się to wszystko ładnie rozwinąć. 
Dzieło czyta się lekko, w dodatku liczy sobie jedynie 320 stron. Język, jakim posługuje się autor jest swobodny, przyjemny i humorystyczny. Nie spotkałam się dotychczas z żadną, inną powieścią, mówiącą o rzeczach dość trudnych dla nas wszystkich na co dzień, w tak zabawny sposób. To samo tyczy się opisów własnych przeżyć autora. Wręcz zadziwiała mnie bezpośredniość Santandreu w książce. To oczywiście na jak najlepszy plus. Tutaj nawet takie tematy jak śmierć czy poważna choroba wydawały się być swoistą komedią pisaną przez życie.  
Innymi zaletami dzieła jest chociażby samo naładowane sporym optymizmem podejście autora, względem czytelnika. Czytając Być szczęśliwym na Alasce nie sposób było nie zauważyć dewizy książki bycia wiecznie uśmiechniętym i szczęśliwym człowiekiem. Dokładnie tak, jak głosi tytuł. 
Santandreu uczy w powieści odporności na życiową niepogodę” i wewnętrznego hartu ducha. Nieważne jak w życiu, ważne, aby być szczęśliwym. 
Na pewno kolejną zaletą Być szczęśliwym na Alasce jest forma ukazanego dzieła. To nie jest kolejny, bezwartościowy poradnik w kółko tłukący do głów, że wszyscy musimy być zadowoleni z tego co mamy, bo tak wypada. To nie jest dzieło prezentujące się sztywnym językiem naukowym. To coś zupełnie innego. Tutaj nie musimy udawać kogoś, kim nie jesteśmy. 
Co na pewno mogę też napisać, to fakt, że czytając książkę nie mogłam oprzeć się wrażeniu (przesady? dziwności?) podejścia do tematu Santandreu w co niektórych momentach. Choć niestety nie jestem w stanie przytoczyć żadnego przykładu, takie chwile się przewijały. Mimo że książkę czytało mi się na ogół dobrze, nie jestem skłonna zgodzić się z większością tez, z jakimi wychodził autor. Wydawały się dziwne, niekiedy absurdalne (to zbyt mocne słowo, ale nie potrafię zastąpić go żadnym innym) i nie do zrealizowania. 
Ale nie będę tego negować. W końcu psycholog wie, co pisze, prawda? 





Dla osób chcących odpowiedzieć sobie na pytanie, co trzeba zrobić, aby być szczęśliwym.




+ Tekst pokrzepiający do działania;
+ Lepsze zrozumienie swoich obaw;
+ Empiryczne podejście autora do tematu.

- Dziwne podejście autora do niektórych tematów.




Trochę poczytałam o autorze w internecie i dowiedziałam się, że ma jeszcze wiele ciekawych książek, za którymi z chęcią bym się rozejrzała. Może warto przyjrzeć się im bliżej? 




Drogi Czytelniku: czekam na ciebie na szlaku racjonalnej pełni. Nieważne, ile ci zajmie przemierzenie go: to, co się liczy, to iść do przodu w równym rytmie. Nie ociągaj się. Będziesz ćwiczyć mięśnie umysłu, a życie będzie rozwijać się przed tobą jak ukwiecona jabłoń. Szlifuj swój umysł. Dostrajaj się harmonijnie do świata. Pisz wiersze. Staraj się nigdy nie walczyć i nie być oburzonym. Niech niewygoda stanie się dla ciebie żyzną glebą. Planeta podziękuje ci za twą nową postawę życiową i wynagrodzi cię nielicznymi skarbami.
Tu się spotkajmy.”


Rafael Santandreu, Być szczęśliwym na Alasce, Recenzja, Marzenie Literackie

Rafael Santandreu, Być szczęśliwym na Alasce, Recenzja, Marzenie Literackie



Egzemplarz recenzencki otrzymałam od:




Ogólna liczba stron: 320
Rodzaj literacki: poradnik/rozwój osobisty
Tytuł oryginału: Ser feliz en Alaska
Wydawnictwo: MUZA 
Cena okładkowa: 34,90
Data wydania: 24.01.2018
Ocena książki: 6,6/10,0




Copyright © 2017 Marzenie Literackie