10:37

Przemysław Żarski - Umwelt | Maniakalne zacieranie granic między fikcją a rzeczywistością. A co jeśli tym razem iluzja okaże się być prawdziwa?

Przemysław Żarski, Umwelt, Recenzja, Marzenie Literackie

Nadeszły trudne czasy w śledztwie, nawet dla kogoś tak doświadczonego jak Adam Berger. Ciało młodej nauczycielki staje się jedynie preludium do makabrycznych zbrodni sprawcy, który najwyraźniej dopiero się rozgrzewa... Nikt na miejscu nawet nie śmiał pomyśleć, że mogłoby być jeszcze gorzej. A jednak. 


Dwóch ludzi. Dwa punkty widzenia. Dwie szanse na dotarcie do prawdy. O ile ta w ogóle istnieje.”






Policja znajduje w parku ciało nauczycielki. Jedynym śladem, jaki zabójca pozostawia na miejscu zbrodni, jest motyl, wciśnięty do kieszeni płaszcza ofiary. Sprawą kieruje doświadczony śledczy Adam Berger. Zaczyna się wyścig z czasem, w którym ceną za błędy i nadmiernie rozrośnięte ambicje jest ludzkie życie.
Miastem wstrząsają kolejne zabójstwa, które odciskają silne piętno na życiu młodego lekarza Tomasza Witkowskiego. Wprowadzają chaos w jego uporządkowany świat i sprawiają, że Witkowski obsesyjnie dąży do poznania prawdy. Nieuchwytny morderca wciela w życie plan, którego realizacja wymaga ofiar, w którym rzeczywistość przeplata się z retrospekcjami i trudno odróżnić jawę od snu. Giną kolejne osoby, a elementy układanki wciąż do siebie nie pasują. Komisarz Adam Berger musi się zmierzyć z niezwykle przebiegłym i budzącym grozę psychopatą. Czas ucieka. Kto pierwszy zdoła dotrzeć do prawdy? 




Zacznę od tego, że jest tak wiele zdań, od których chciałabym zacząć dzisiejszą recenzję, iż żadne z nich nie jest w pełni usatysfakcjonować efektu, jaki chciałabym osiągnąć. Jak zacząć recenzję, skoro tyle słów ciśnie się jednocześnie na usta? Nie znoszę tego uczucia. To taka bezsilna walka z wszędobylskim chaosem słów w mojej głowie. Chciałabym napisać wszystko, a pewnie nie oddam nic konkretnego. Postaram się. Obiecuję. A zacznę faktycznie od samego początku.
Przede wszystkim, kiedy dostałam propozycję zrecenzowania książki Umwelt od wydawnictwa jeszcze na długo przed jej premierą, nie ukrywam, że opis zasiał we mnie zalążek niepohamowanej ciekawości. Gdzieś z tyłu czaszki mały głosik krzyczał, że to będzie coś mocnego w krwawe doznania i wrażenia, co na długo uda się rozumowi zakodować w pamięci. Coś, z czym się jeszcze nie spotkałam i w końcu coś, co będzie po prostu warte swojej uwagi. Wstępna analiza była zatem gotowa, więc kiedy pojawiła się dodatkowo okładka dzieła, już byłam pewna, że Umwelt przyjść do mnie musi. Bez dwóch zdań.
Nos psychopatycznego i wiecznie niezaspokojonego ekscentrycznymi powieściami czytelnika po raz kolejny mnie nie zawiódł.
Książka przyszła, a ja wzięłam się za czytanie. Już przy pierwszych stronach wiedziałam, że to będzie to.
Umwelt na pierwszy rzut oka wydaje się być książką jak każde inne – mamy tutaj do czynienia z komisarzem z pełnym bagażem doświadczeń, z natury nieco powściągliwym, ale i też potrafiącym zabłysnąć ciętym językiem, kiedy ktoś mu podpadnie. Znajdziemy tutaj dużo krwi, niewyjaśnionych tropów w otoczce mrocznego klimatu i usiane przeszkodami śledztwo, z jakim muszą się zmierzyć. Tak się wydaje, ale tak nie jest, bo jak się okazuje, Umwelt jest dużo bardziej złożony w swej budowie niż pierwszy, lepszy kryminał, jaki znajdziemy na półce.
Co absolutnie mnie cieszy i szokuje, że mam w rękach naprawdę nietuzinkowy debiut.
Autor bardzo sprytnie i umiejętnie połączył ze sobą dwa wątki, które na pozór kompletnie nie mają ze sobą nic wspólnego. Tutaj kolejna uwaga – bardzo boli mnie to, że nie mogę go tutaj rozpisać, ponieważ powieść straciłaby element zaskoczenia i puentę. Uchylę trochę rąbka tajemnicy: drugi wątek to osoba chora na schizofrenię. I teraz co było dalej? Koniec jest miażdżący. Domyślałam się zakończenia, ale element zaskoczenia dobrze spełnił swoją rolę. Książka liczy sobie 446 stron tekstu, a czytelnik tak na dobrą sprawę do samego końca jest w amoku, ponieważ nie potrafi powiedzieć, co się zaraz stanie.
Dużo zwrotów akcji, wielu podejrzanych i bardzo ciekawa alternatywa z motylem zostawionym na miejscu zbrodni. 
Tutaj za pomysł daje bardzo duży plus.
Kolejną rzeczą, na którą warto poświęcić chwilę to niepowtarzalny język autora. Naprawdę idzie wyczuć ile wysiłku Żarski musiał włożyć w ubranie w słowa tego, co chciał przekazać. Potwierdza to choćby brak efektu kliszy w powieści. Ciekawe porównania, jeszcze ciekawsze opisy wydarzeń. To się ceni. Zwłaszcza przez długoletnich czytelników, którzy niejedno już widzieli. Dużo przyjemniej czyta się coś, w co pisarz włożył serce, nie idąc przy tym na łatwiznę. Powieść zyskuje na autentyczności. 
Nie podobało mi się natomiast samo wykonanie sceny finałowej, czyli tam, gdzie zazwyczaj dzieje się największa akcja. Szkoda, że autor nie pokusił się o lepsze rozbudowanie końca, dokładniejszemu skupieniu się na rozstrzygnięciu wątku psychologicznego (który swoją drogą jest bardzo, ale to bardzo dobry). Niestety kilka zdań to dla mnie troszeczkę za mało. To sam tyczy się problemów Bergera z żoną. 
Gdzieś spotkałam się ze stwierdzeniem, że druga część książki traci nagle całe napięcie w historii. Otóż nie do końca się z tym zgodzę. Napięcie uderza ze zdwojoną siłą, kiedy dowiadujemy się kto stoi za morderstwami.







Dla tych, co uwielbiają nieszablonowe historie, dla miłośników powieści sensacyjnych, kryminałów z udziałem równie nieszablonowych osobowości sprawców. 




+ Bardzo dobra psychologia oprawcy;
+ Zacieranie granic między prawdą a fikcją;
+ Trudna zagadka kryminalna do zgryzienia.

- Mało dopracowana scena finałowa;
- Otwarte zakończenie.




Spodziewałam się dobrej historii i bardzo pozytywnie się zaskoczyłam, że nawet przekroczyła te oczekiwania. Z niecierpliwością oczekuję na dalsze książki autora i mam nadzieję, że Umwelt to była jedynie taka rozgrzewka. Właśnie za to będę trzymała kciuki.




Kategoryzacja. Słowo klucz, które sprawia, że pokoje w trzygwiazdkowych hotelach wyglądają tak samo. Pojedyncze łóżko z drewnianą ramą, szafka i minibarek, rzadko wypchany przekąskami. Do tego cienkie tekturowe ściany. Słychać przez nie wszystko oprócz myśli. To akurat atut.” 

„Oswojenie się ze zbrodnią to jedno – świadomość tego jak smakuje od kuchni, wymaga większej odporności.” 

Przemysław Żarski, Umwelt, Recenzja, Marzenie Literackie

Przemysław Żarski, Umwelt, Recenzja, Marzenie Literackie



Egzemplarz recenzencki otrzymałam od:



Ogólna liczba stron: 448
Rodzaj literacki: powieść sensacyjna/thriller psychologiczny/kryminał
Tytuł oryginału: Umwelt 
Wydawnictwo: Akurat 
Cena okładkowa: 39,90
Data wydania: 21.03.2018
Ocena książki: 7,2/10,0




Copyright © 2017 Marzenie Literackie