14:59

J. D. Barker - Czwarta małpa | Najpierw odcina ucho, później wydłubuje oczy i ucina język, aż wreszcie zabija. A Ty co masz na sumieniu?

J.D. Barker, Czwarta małpa, Recenzja, Marzenie Literackie

O tym, że seryjni mordercy nigdy nie odpuszczają raz rozpoczętego dzieła, detektyw Sam Porter doświadczył na własnej skórze. Koszmar z minionych lat powraca z podwójną siłą, choć wydawałoby się, że to, co zostawił po sobie morderca jest szczytem jego możliwości... 


„Mroczna i pełna nagłych zwrotów akcji powieść niczym „Milczenie Owiec” pomnożone przez „Siedem.”




Tajemniczy seryjny morderca zwany przez policję Zabójcą Czwartej Małpy sieje grozę wśród mieszkańców Chicago. Policja od lat bezskutecznie próbuje odkryć jego tożsamość.
Przełomem w śledztwie jest wypadek, w którym pod kołami autobusu ginie pieszy. Prawdopodobnie to Zabójca Czwartej Małpy: przy zwłokach zostaje znalezione charakterystyczne pudełko z fragmentem ciała uprowadzonej ofiary.
Detektyw Sam Porter w kieszeni marynarki mężczyzny znajduje pamiętnik. Musi wejść w umysł psychopaty, by zrozumieć jego zagmatwaną historię i odnaleźć ostatnią porwaną osobę. Zanim będzie za późno…




Czwarta małpa, Czwarta małpa. Kto w ostatnim czasie nie słyszał o tym absolutnym hicie, jaki zawładnął wszelaką sferą Instagramową? Wszędzie zdjęcia, wszędzie informacje o premierze książki o dość prostej okładce, ale z jakiegoś względu rzucającej się w oczy. Najwspanialsze dzieło, mroczna historia, must have tego roku, obowiązkowa lektura dla fanów tego gatunku i można by było wymieniać w nieskończoność.  
Chyba nie znalazłaby się taka osoba, co by o Czwartej małpie nie wiedziała. No, chyba, że z jakiegoś względu nie posiada ona konta na Instagramie. Kiedy przyglądamy się takim hucznym nowościom wydawniczym, od razu pada zapobiegawcze pytanie o to, czy owe zachwyty mają odzwierciedlenie w rzeczywistości i czy warto wydawać pieniądze na coś, co zaraz okaże się być chłamem. 
Sprawdziłam, przeczytałam. Odpowiedzi jednoznacznej nie dostałam, ale uważam, że książka jest naprawdę godna uwagi. 
Ta licząca sobie 432 strony książka to nie lada gratka dla prawdziwego fana powieści sensacyjnych. Autor rzuca nas w wir wartko trzymającej się akcji już w pierwszych akapitach powieści - od razu mamy trupa, główny bohater od razu wgryza” się w śledztwo i rozkręca dalszy ciąg. Dostajemy pamiętnik i dokładny obraz z przeszłości i myśli zabójcy. Brzmi ciekawie? Tak właśnie było. To wszystko już od pierwszych stron, a w dodatku dzieło przeplata się w parze z przeszłością (myślami zabójcy) i teraźniejszością (z punktu widzenia ofiary oraz ekipy śledczych), czyli jednym słowem tak jak powinno być w książce. 
Tak, ale też nie do końca. 
Pamiętnik i relacje psychopaty z dzieciństwa to coś, co skradło moje serce najbardziej. Zajrzenie w głąb umysłu psychopaty i poznanie jego wizji to jedno, ale poznanie nieszablonowej sylwetki po tylu znanych mi już profilach, z jakimi mam do czynienia w innych książkach to drugie. W Czwartej małpie oba te elementy są tak dobrze ze sobą powiązane, iż nie sposób przewidzieć do czego zaprowadzi rozwój tych wydarzeń. Dodatkowym plusem dla autora jest to, że historia przeszłości zabójcy jest tak niespotykana i pomysłowa, że czytelnik może być w lekkim szoku. O to właśnie chodzi. Morderca jest przebiegły, ponadprzeciętnie inteligenty i doskonale to wykorzystuje, znając swoją wartość. Idea zabijania poprzez czynienie w ten sposób dobra, w oparciu o japońską legendę, porwie nawet najbardziej wymagającego czytelnika (stąd też nazwa Zabójcy Czwartej Małpy). 
Z drugiej jednak strony, gdyby nie sam pamiętnik, fabuła historii wypadłaby bardzo nijak i przeciętnie. Mam tu na myśli prowadzoną sprawę przez śledczych. O ile w powieści znajdziemy dużo krwawych wątków i brutalności, to już samo prowadzenie i szukanie śladów w śledztwie, niekoniecznie dopełnia się wzajemnie z dreszczykiem emocji. Ta część okazała się... nudna. Dodatkowo zblazowany bohater główny potęgował to odczucie. Jakoś bardziej przekonałam się do drugoplanowych niż do Portera. 
Za to końcówka historii udała się Barkerowi wyśmienicie. Już dostaliśmy wyraźny sygnał, że doczekamy się kontynuacji i to niemałej (!). Nie mogę się doczekać. 





Dla głodnych mocnych wrażeń powieści z nieoczekiwanym zwrotem akcji, dla fanów thrillerów z dobrze wykreowanym portretem psychologicznym sprawcy. 





+ Świetny suspens powieści;
+ Napięcie i akcja od pierwszych stron książki;
+ Pomysłowa fabuła i osobowość sprawcy;
+ Zajrzenie w głąb dzieciństwa mordercy;
+ Zakończenie.

- Sposób śledztwa.






Jeśli miałabym teraz skrócić wszystko w jednym zdaniu to napisałabym, że moim zdaniem powieść wybroniła się mocno pamiętnikiem, zakończeniem i osobowością sprawcy. A jeśli miałabym jeszcze zwrócić na coś uwagę to na pewno na to, że porównywanie twórczości Barkera do twórczości Stephena Kinga jest lekko przesadą, nawet jeśli książka bardzo mi się podobała. Skąd ten szał na książkę? Dzięki dobrym reklamom, ale w tym przypadku szał ten jest też po części zasłużony. I całe szczęście.




„Dzieci gubią się na tle życia, podobnie jak zwierzęta i starzy ludzie.”

„Kobiety zdawały się mieć bezkresne zasoby łez. Zalewały się łzami z taką łatwością, pod wpływem najsłabszej emocji. W ich wypadku wyzwalaczem był ból; to on odkręcał kurek do końca. Kobiety doskonale radziły sobie z bólem, ale nie z emocjami. Mężczyźni radzili sobie z emocjami, ale nie z bólem. Różnice były niekiedy subtelne, niemniej istniały.” 

J. D. Barker, Czwarta małpa, Recenzja, Marzenie Literackie

J. D. Barker, Czwarta małpa, Recenzja, Marzenie Literackie



Egzemplarz recenzencki otrzymałam od:



Ogólna liczba stron: 432
Rodzaj literacki: powieść sensacyjna/thriller
Tytuł oryginału: The fourth monkey
Wydawnictwo: Czarna Owca
Cena okładkowa: 33,90
Data wydania: 04.04.2018
Ocena książki: 7,9/10,0




Copyright © 2017 Marzenie Literackie