16:38

Anna Szczepanek - Nietypowa Matka Polka | Krytycznym i humorystycznym okiem o nietypowym świecie, gdzie nawet codzienność jest nietypowa...

Anna Szczepanek, Nietypowa Matka Polka, Recenzja, Marzenie Literackie

Czy w świecie zwariowanego macierzyństwa można ujarzmiać jednocześnie smoka spod kanapy, drapać kota po plecach, pilnować rozwrzeszczanych dzieciaków, słuchać marudzącego męża i przy tym nie zwariować?
Ona udowadnia, że można. 
O ile masz koło siebie knebel, drapak do pleców i żaroodporną zbroję. I zapasy niekończącej się miłości do swojej rodziny. 



Jej absurdalny humor doceniają tysiące fanów w sieci!”






W świecie, w którym większość cytuje Paulo Coelho, ona zapytana o ulubioną sentencję o życiu odpowiada: "Urrrr Arrr Aghrrrr Uhrrrr", cytując" Chewbaccę. W świecie, w którym wszyscy są piękni, fit i ćwiczą z Chodakowską, ona postanowiła nie nakładać filtra na swoje zmarszczki i cellulit, a jako guru wybrała sobie Dorotę z "Moich Wypieków". W świecie, w którym rodziny w mediach społecznościowych są zawsze uśmiechnięte jak z reklamy pasty do zębów, mają nienaganne maniery i lśniący dom - ona mówi, że zawsze chciała, by pośmiertnie mówiono o niej "fajna babka", a nie ta z najczystszymi oknami. O synu, który został superlesbijką. O tym, jak to nie należy wpuszczać niemetroseksualnego mężczyzny samego do łazienki celem natłuszczenia twarzy. Jakie zadanie ma angielska dwumetrowa pielęgniarka tuż przed cesarką, kto poza pensjonariuszami domu starości "Pogodna Jesień? ogląda zawody w darta, co robią Brytyjczycy zimą, oprócz owijania się stringami, gdy temperatura spadnie do krytycznych -3 stopni. I że każdy choć raz w życiu miał sąsiada mendę. Generalnie pozycja jest jednak głównie o tym, że życie jest zbyt krótkie żeby się nie śmiać, popijając wino i głaszcząc koty. Debiutancka książka Nietypowej matki Polki, której cięty język, zmysł obserwacji i charyzmatyczna osobowość, a przede wszystkim absurdalny humor doprawiony szczyptą zdrowego rozsądku zgromadził tysiące fanów w sieci.




Zanim Nietypowa Matka Polka trafiła w moje ręce muszę napisać najpierw, że nie słyszałam do tej pory o jej autorce, która - gdy szybko zdążyłam uzupełnić braki - figuruje w internecie pod tym samym pseudonimem co tytuł. Książkę czytać zaczęłam zatem na świeżo”, przyglądając się jej typowo pod kątem literackim i tu sama zadaję sobie pytanie, czy nie strzeliłam sobie tym wyborem w kolano, bo gdybym znała blogerkę, byłabym oswojona już z językiem, który jak neon zaczął walić mi po oczach już po kilku pokonanych stronach. 
I to konkretnie, chociaż nastawiałam się na sympatię do książki.  Niestety, złudną. 
Zacznę najpierw od tego, że Nietypową Matkę Polkę czyta się błyskawicznie. Książka jest cienka, a mała ilość obrobionego tekstu dodatkowo napędza cały proces czytelniczy niczym dobrze naoliwiona maszyna. Autorka serwuje czytelnikowi zbiór subiektywnych felietonów, chociaż nie brakuje w nich też obiektywnego krytycyzmu na otaczający ją świat w charakterystyczny dla niej sposób: z wielką dozą ironii, humoru i z dystansem do rzeczywistości. O ile taki pomysł brzmi świetnie, tak już samo wykonanie może nieco rozczarować. Książka ma to do siebie, że albo się spodoba albo nie i nie ma nic pomiędzy - dzieje się tak przez specyficzny, bardzo kolokwialny, a momentami zbyt przesadzony język autorki („kufa!” „no rejczel”). I nie, nie boję się wulgaryzmów. Sama potrafię kląć jak szewc - jak dla mnie wystąpiło tu zjawisko przerostu formy nad treścią, ponieważ autorka chciała oddać charakter swoich wpisów, a jak wiadomo, to, co brzmi świetnie w internecie nie będzie brzmieć tak samo w książce. Książka rządzi się innymi prawami, internet rządzi się innymi prawami. Te dwa aspekty powinny zostać niezmiennie oddzielone grubą linią od siebie. Nie widzę sensu robienia inaczej. 
No chyba że nie mówimy o książce. 
Jeśli chodzi o humor, jak dla mnie kompletnie nietrafiony (humor jeszcze jako taki posiadam, ale absurdalny w inny sposób). Jednak to jest kwestia indywidualna. Każdy lubi coś innego.
Książka dzieli się na trzy części: 1. Nietypowa”, 2. „Matka”, 3. „Polka” i jak nie trudno się domyślić, są zebrane tematycznie. O czym są felietony? Głównie o codzienności, w jakiej funkcjonuje matka czwórki dzieci, bez owijania przy tym w bawełnę, ale też nie szczędząc opinii na temat uroków macierzyństwa. Nietypowa Matka Polka opowiada szczerze tak jak jest. Kiedy trzeba pochwalić, pochwali, kiedy nie trzeba - trzaśnie porządnie patelnią w łeb. 
Co zasługuje na duży plus to na pewno to, że autorka mimo tych wielu nietrafionych elementów potrafiła znaleźć też miejsce między wersami na swoje przemyślenia, które - swoją drogą - mają sens. Większość z nich w pełni popieram całą sobą i stwierdzam, że brakuje osób myślących racjonalnie jak Nietypowa. Morał książki jest prosty: nieważne jacy jesteśmy, wszyscy jesteśmy zaje*iści. 





Dla czytelników blogerki, dla tych, co chcieliby poczytać felietony z wielkim dystansem do wszystkiego, dla osób, które chciałyby zatkać lukę między jedną książką a drugą. 




+ Lektura, którą szybko się czyta;
+ Lekkie i krótkie felietony.


- Specyficzne pióro i humor autorki;
- Przerost formy nad treścią. 




Reasumując: albo pokochasz dzieło albo je znienawidzisz. Nietypowa Matka Polka nie spodoba się każdemu. Niestety, do mnie nie przemówiła i raczej nie sięgnę w przyszłości po kolejne dzieła spod jej pióra. 




Żeby sprawiedliwości stało się zadość, ja swoją antyreklamę zaczęłam już od wyjścia z gabinetu, gdy cztery pary oczu siedzące w poczekalni zostały we mnie wbite z niewypowiedzianym pytaniem:
„I co? Jak było?”.
I naprawdę wysiliłabym się na coś subtelniejszego, ale zdołałam wydukać tylko:
- Ludzie, spierdalajcie stąd!
I widać było to powiedziane dość sugestywnie, bo wszyscy wstali i wyszli.
Ma się tę charyzmę, nie?!”

„Dzisiaj, niczym Wielki Biały Ninja, cicho, zwinnie i niepostrzeżenie oddaliłam się w sklepie od Siary i Stiflera. Dokładnie regał dalej.
- Mamusia nam się zgubiła – słyszę Siarę.
- Nie szkodzi, zaraz ją znajdę. Po zapachu – odpowiedziało dziecko, a po pięciu sekundach dodało:
- O, jest tutaj!
I podbiegło się przytulić, prosto w moje otwarte ramiona.
- A jak mamusia pachnie? - spytałam na maksa rozczulona.
- Bąkami.
Odrobina luksusu, mówili.
Ląkom-srąkom, kufwa... 





Egzemplarz recenzencki otrzymałam od:


Ogólna liczba stron: 320
Rodzaj literacki: literatura współczesna/humor
Tytuł oryginału: Nietypowa Matka Polka
Cena okładkowa: 39,90
Data wydania: 22.08.2018
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Ocena książki: 3,5/10,0 






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drogi czytelniku!

Zamiast reklamować się na blogu, napisz sensowny komentarz. Obiecuję, że odwdzięczę się w wolnej chwili.

Copyright © 2017 Marzenie Literackie