Araminta Hall - Okrutne pragnienie | Gdy poziom pożądania znacznie przekracza zdrowe granice rozsądku...

Araminta Hall - Okrutne pragnienie, Recenzja, Marzenie Literackie

Kocha jej oczy, kocha jej uśmiech, kocha jej zapach, kocha jej smak, a przede wszystkim kocha rytm krwi, która płynie w jej żyłach... Ma ją na wyłączność, nie może bez niej żyć. Co się stanie, jeśli któregoś dnia jej zabraknie? Choć wie, że sobie z nim pogrywa, powoli zaczyna tracić zmysły... 


Konsekwencje sekretnej gry kochanków mogą być zabójcze”.




Związek Verity i Mike'a nie należał do konwencjonalnych. Poznali się w college'u, szybko połączyło ich namiętne uczucie. Verity ukształtowała Mike'a, mężczyzna pozostawał pod jej przemożnym wpływem. Kochankowie upodobali sobie grę, w ramach której bywali w nocnych klubach, udając, że się znają. Kiedy Verity stawała się obiektem zainteresowania przypadkowego mężczyzny, dyskretnie dawała Mike'owi znak i wtedy kochanek pojawiał się u jej boku, nierzadko wszczynając awanturę. Para dawała potem upust emocjom, uprawiając namiętny seks.
To już jednak przeszłość. Verity zamierza poślubić innego mężczyznę. Gdy Mike dostaje zaproszenie na ślub, traktuje je jak wstęp do kolejnej, bardziej wyrafinowanej rundy dawnej gry. Wierzy, że jeśli będzie bacznie obserwował ukochaną, dostrzeże wyczekany znak.




Doprawdy ciężko jest wyczuć mi przez szklane ekrany monitorów, jakie są wasze odczucia względem tego krótkiego, ale jakże dobitnego opisu fabuły umiejscowionego na obwolucie książki  nie mam również wpływu na wasze postrzeganie tego zwięzłego streszczenia, jednakże pozwolę sobie podzielić się własną refleksją: otóż konspekt Okrutnego pragnienia po szybkim rozeznaniu w temacie (o ile mogę to tak nazwać) wywołał na moim ciele piekielne dreszcze. Po prostu bezpardonowo połechtały wewnętrzne bodźce i oto w sekundzie z ust uleciało niekontrolowane Woow”, a następnie padło O kurde, to będzie coś”Opis tak mocno wzniecił we mnie ciekawość, że spodziewałam się czegoś na łamach książki roku 2019. Potem, gdy już miałam ją w rękach, została tylko upragniona część – konsumpcja. Co było dalej? Entuzjazm, chwilowy efekt wow, przesiedzenie, wyciszenie i koniec powieści. Co teraz jestem w stanie o niej napisać? No właśnie niewiele. Jakoś tak nie potrafię zebrać do przysłowiowej kupy, napisów końcowych, ani wykreować ostatecznego obrazu. 
A to było tak. 
Bohaterowie. To największy, a zarazem najciekawszy plus całości – Hall skrupulatnie zajęła się tworzeniem każdego (dokładnie każdego) przedstawiciela swojej powieści, jakby w świadomości, że trzyma w ręce najsilniejsze rzemiosło pracy. Każdy inny, każdy różny jak cztery pory roku, każdy tak samo ważny dla dzieła. Co najciekawsze, mimo że wyżej wspomniane osoby żyją we wspólnym systemie, to jednak sposób postrzegania ich świata diametralnie różni się od siebie. Szczególny nacisk Hall wywarła na głównym bohaterze Okrutnego pragnienia, Mike'u, ale tutaj droga sprowadza się do kolejnego aspektu. 
Portret psychologiczny i narracja pierwszoosobowa, czyli krótko mówiąc, autorka kreuje sylwetkę psychologiczną obsesyjnie zakochanego w swej wybrance serca kobiecie, ale przedstawia czytelnikowi sposób, w jaki słońce zachodzi indywidualnie dla samego Mike'a. Czy to brzmi nietuzinkowo? I to jak. Nie dość, że dostajemy dokładną analizę sprawcy, to jeszcze możemy zobaczyć historię widzianą jego oczami (gwarantuję, że w niektórych momentach będziecie unosić brwi ze zdziwienia), ale przecież nie ma w tym nic złego, bo przecież... tak powinna wyglądać miłość, prawda? 
I wreszcie fabuła. Tutaj kompletnie nie wiem co myśleć. 
Tak jak wspomniałam, zaczęło się z wybuchem, potem sprawy przyjęły obrót nie taki, jaki powinny i w efekcie przyszedł wyciszający koniec. Co to oznacza? Na pewno to, że autorka spaliła koniec po całości i sposób, w jaki postanowiła wyjaśnić cały kunszt dzieła. Sprawa sądowa. Nie wiem dlaczego, ale dla mnie tego typu kroki, zawsze wydawały się nudne i sporo ujmowały książce. Tak jakby autor wtedy szedł totalnie na łatwiznę. Choć tutaj opowieść do połowy była dobra, tak już ostatnie kilka stron potwierdziło tezę o tym, że to nie koniec niekoniecznie dobrych niespodzianek i wiele wątków zostanie w otwartym zakończeniu. Aj. Tutaj kolejny cios. Nie mam nic do otwartych zakończeń, ale tutaj niepożądanie kontrastowało się z to z zamysłem książki. Tutaj powieść wręcz domagała się dopieszczenia szczegółów na ostatni guzik, zwłaszcza mając świadomość, że Hall postąpiła tak tylko z bohaterami.
Warto też wspomnieć, że autorka na końcu dzieła w posłowiu wyjaśnia, co zainspirowało ją do napisania Okrutnego pragnienia. Autorka nie mogła pogodzić się z niesprawiedliwością wyroku pewnego sądu, który pokierował się w ocenie stereotypem zakładającym, że kobiecie nie wolno głośno mówić o tym, że lubi seks, bo z góry jest postrzegana w złym świetle. W zupełności popieram stanowisko autorki. Super, że podzieliła się swoim zdaniem. To pozwala nieco inaczej spojrzeć na dzieło. 




Dla złaknionych dobrych sylwetek psychologicznych wielbicieli, dla tych, którzy chcieliby odstawić sztampowe historie i skupić się w większej mierze na odkrywaniu psychologii ukrytej w książce. 




+ Dobra sylwetka psychologiczna,
+ Ciekawie skonstruowana intryga,
+ Narracja pierwszoosobowa - historia widziana oczami sprawcy;
+ Bohaterowie. 

- Zdawkowe napięcie,
- Monotonne wyjaśnienie fabuły w połowie powieści,
- Dużo nieścisłości w historii. 




„Okrutne pragnienie to książka z ciekawie skonstruowanym portretem psychologicznym oprawcy obsesyjnie zakochanego w swojej wybrance, która zmusza czytelnika do samodzielnego uzupełnienia luk w fabule, zmuszając go do refleksji. Choć sam zamysł książki wydał mi się genialny, niestety, nie do końca spodobał mi się pomysł autorki na rozwinięcie wątku. Liczyłam na o wiele, wiele więcej. 




Jesteśmy ludźmi, miotamy się i mylimy, ale to bez znaczenia. Ponieważ kochamy, potrafimy przebaczać. Znamy prawdę. I wiemy, czym jest miłość: uczuciem najmilszym, a zarazem najbardziej okrutnym”.

„(...) co składa się na prawdę? Czy prawda zawiera się tylko w tym, co sobie mówimy i co wędruje między nami w ulotnych kłębach pary wodnej, choć często dzieje się bez zastanowienia? Nie, z pewnością to podstawa wszystkiego, czym jesteśmy. Buduje nas, nasze istnienie. I domaga się takiej interpretacji, by mogła osiągnąć swój rzeczywisty potencjał”.



Araminta Hall, Okrutne pragnienie, Recenzja, Marzenie Literackie


Araminta Hall, Okrutne pragnienie, Recenzja, Marzenie Literackie




 Egzemplarz recenzencki otrzymałam od:



Ogólna liczba stron: 368
Rodzaj literacki: thriller psychologiczny
Tytuł oryginału: Our Kind of Cruelty 
Wydawnictwo: W.A.B.
Cena okładkowa: 30,99
Data wydania: 13.02.2019
Ocena książki: 4,5/10,0




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drogi czytelniku!

Zamiast reklamować się na blogu, napisz sensowny komentarz. Obiecuję, że odwdzięczę się w wolnej chwili.

Copyright © 2016 Marzenie Literackie , Blogger