To jak to jest z tym gatunkiem? FANTASTYKA

To jak to jest z tym gatunkiem? FANTASTYKA, Poradniki pisarskie, Marzenie Literackie

No właśnie, jak to w końcu jest z tą fantastyką? Jedni mówią, że jest najprostszym gatunkiem literackim do napisania, a co za tym idzie, tworzy się szeroki wianuszek osób, które uważają, że fantastyka jest idealną alternatywą dla debiutantów (bo od tego najprościej przecież zacząć) inni natomiast stoją po drugiej stronie barykady i upierają się, że ów gatunek jest najtrudniejszym do napisania ze wszystkich możliwych oraz pozostają jeszcze ci trzeci, ci będący pomiędzy dwiema stronami skrajnych mocy, nie wiedzący do końca, która opinia jest słuszna. Zastanawialiście się kiedyś, jak jest naprawdę? Bo ja tak. W sumie nie wiem skąd wzięła się opinia, że fantastyka jest łatwa. Dla mnie byłaby cholernie trudna do napisania.


Fantastyka (def.) – gatunek literacki, a także filmowy, komiksowy, gier a niekiedy i malarstwa. Polega ona na kreowaniu świata przedstawionego, który w całości, lub w części różni się od rzeczywistości, na przykład przez dodanie elementów nadnaturalnych, lub stworzonej przez autora technologii. 


No dobra. Zaczęłam od jakiegoś tam wstępu, coś tam przelotem wspomniałam co o tym myślę, teraz wypadałoby się nieco rozwinąć  może zacznę od kilku stereotypów (lub jak kto woli) od kilku schematów, które przecież w każdej książce fantasy znaleźć się muszą. 
Jeśli zaczynam pisać fantastykę, to obowiązkowo pojawić się w niej muszą smoki. O tak. Co to za książka bez smoków, elfów, czarodziejów, magów, małych pimpałów (cokolwiek to jest), bez czarownic z obrzydliwymi purchawkami na brodach, bez zaczarowanych wymiarów, ukrytych przejść, nawiedzonych labiryntów, bez centaurów, nadprzyrodzonych mocy, klątw, zaklęć, długowiecznych dynastii, bosych hobbitów, wróżek-zębuszek, trolli, gnomów i tak dalej, i tak dalej... 
Znajome? No tak! Przecież pomysł gotowy, wystarczy wykorzystać wzorce. 
I tutaj zaczynają się schody. 
Teoretycznie, potencjał na powieść jest, w końcu mamy do dyspozycji tyle gotowców, że historia aż się prosi, żeby ją tylko napisać, a mimo wszystko wiele osób nie jest w stanie wyczarować sobie dalszej części fabuły, więc o co w tym wszystkim chodzi? Ano o to.


Co zrobić łatwo, a co zrobić trudno.
Przede wszystkim, żeby napisać dobrą powieść fantasty, trzeba ruszyć nie lada mózgownicą, żeby wkroczyć na wyższy poziom tego typu wyobraźni, gdzie będziemy w stanie porzucić normy społeczne i codzienne wzorce, na poczet wykreowania własnych i indywidualnych obrazów. Innymi słowy: opuszczamy szarą codzienność, nie uczęszczamy utartym szlakiem, tylko oddajemy się całkowitej wodzy fantazji. O ile łatwo tworzyć fabułę na podstawie np. tego jak żyjemy na co dzień, ale zmieniając rozgrywkę wydarzeń po swojemu, tak już umieszczenie siebie w zupełnie wymyślonym świecie od A do Z i napisanie do tego dalszego scenariusza, już nie będzie takie hop siup. Do tego dochodzi umiejętność wyhodowania charakterystycznego klimatu, miejsc, imion, stworzeń i całej tej otoczki indywidualizmu dla tego gatunku. To już nie będzie takie proste.
Z drugiej strony ktoś może zauważyć, że skoro tworzymy ten fantastyczny świat i sami odgrywamy tutaj rolę kreatora, układamy własne zasady, więc mamy szerokie pole do popisu. No właśnie. Kij ma dwa końce. To zależy, czy potrafimy przejąć całkowitą kontrolę nad budowaniem fabuły od fundamentu. 


Zalety i wady.
1. Zalety:
– szerokie pole do popisu;
– możliwość wykreowania indywidualnego klimatu powieści;
– wiele niewykorzystanych pomysłów;
– bycie panem dla samego siebie i swojej historii.
2. Wady:
– wymyślanie imion dla bohaterów oraz innych nazw;
– umiejętność dbania o każdy szczegół;
– oryginalne pomysły.


Dla kogo? 
Jeśli lubisz tworzyć wszystko od jednostki do całości, lubisz kreować indywidualne elementy, uwielbiasz poddać się wirowi fantazji i w wolnym czasie odcinać się od świata niemagicznego przy okazji dbając o szczegóły, to fantastyka będzie z pewnością tym, czego szukasz. 


Kilka słów ode mnie.  
Tak się czasem zastanawiam jakim cudem autorzy, których książki zdążyły przejść już do historii, byli w stanie wymyślić tak niespotykane, pasujące do fabuły imiona, nazwiska, miejscowości, nazwy krain, gdzie ja mam problem z wyborem najprostszego imienia dla mojego bohatera, bo wiecznie nie mam pomysłu, albo jak już coś znajdę (no przecież, że w internecie), to coś mi nie pasuje. Nadawanie imion czemukolwiek zawsze było moim punktem newralgicznym w całej fabule. Poza tym, wykreowanie świata magicznego od deski do deski w harmonijną jedność z historią i resztą książki, graniczyłoby dla mnie chyba z cudem. Wielki pokłon ode mnie dla twórców fantastycznych. 😉



Drodzy twórczy! Dodalibyście jeszcze coś od siebie? Co myślicie o fantastyce?  
W sumie nie wiem jeszcze, w którą stronę zmierzają tego typu posty, ale piszcie, czy wam się podobało i czy chcielibyście więcej. 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Drogi czytelniku!

Zamiast reklamować się na blogu, napisz sensowny komentarz. Obiecuję, że odwdzięczę się w wolnej chwili.

Copyright © 2016 Marzenie Literackie , Blogger