Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Strefa pisarska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Strefa pisarska. Pokaż wszystkie posty
Poradnik: Jak nawiązać współpracę recenzencką z wydawnictwem?

Poradnik: Jak nawiązać współpracę recenzencką z wydawnictwem?

Poradnik: Jak nawiązać współpracę recenzencką z wydawnictwem? Strefa pisarska, Marzenie Literackie

Nie oszukujmy się: współpracę z wydawnictwem chciałby mieć każdy (no, prawie każdy), kto pisze bloga literackiego lub jest niesamowitym mólem książkowym i wręcz nie może się obejść bez książek, tak jak na przykład ja. ☺️ Nie ma w tym oczywiście nic złego, bo kiedy odzywa się do nas wydawnictwo, to otrzymujemy automatycznie sygnał, że nasz blog z jakiegoś względu został zauważony, a czynników, na które złożyła się ta uwaga, może być wiele: statystyka, duża liczba obserwujących (to zazwyczaj najczęściej), ciekawa koncepcja bloga, zaufanie wśród wydawnictw, które podjęło się już z nami współpracy, ciekawy styl wypowiedzi, ciekawe recenzje, itd. 
Nie mniej jednak, czujemy wtedy, że nasza ciężka praca zostaje doceniona, co popycha automatycznie do dalszego działania. Czujemy się silni i zmotywowani, przez co pragniemy pisać więcej i dużo, dużo więcej, niż przedtem, bo zadziałał bodziec. Bodziec w postaci maila na skrzynce pocztowej w sprawie współpracy recenzenckiej.  Zastanawiasz się, co to takiego jest współpraca recenzencka i na czym się ona opiera? A może chciałbyś się jej podjąć, ale nie wiesz jak? W takim razie, ten post kieruję głównie do ciebie. Masz okazję poznać odpowiedzi na nurtujące pytania. Omówmy sobie najpierw kilka istotnych rzeczy. Zapewne na wielu blogach literackich spotkaliście się z hasłem widniejącym zazwyczaj w menu głównym autora, takim jak: Współpraca, Kontakt itd. (dla zobrazowania, znajdziecie go również u mnie w lewym górnym menu). No właśnie, więc po co to wszystko?

Poradnik: Kim tak naprawdę musi być pisarz?

Poradnik: Kim tak naprawdę musi być pisarz?

Poradnik: Kim tak naprawdę musi być pisarz?, Strefa pisarska, Marzenie Literackie

Możesz stać na rozdrożu rozważań o potencjalnie nadciągającej karierze, możesz dopiero co tkać pierwsze kroki z trudu, jaki się z nią wiąże. Możesz mieć pokonane ładne paręnaście kilometrów wyboistych przeciwności tworzenia, możesz właśnie próbować chwytać światełko symbolizujące koniec i równoczesną chwilę do szukania wydawnictwa. Różni ludzie miewają różne staże w tym, co robią, ale czy mimo tego zastanawiałeś się, jaki komplet cech musi posiadać pisarz, aby mógł ten staż nabyć? O tym, że zajmuje się on zawodowo pisaniem wie każdy, ale nie każdy wie, że aby mógł w ogóle zajmować się tą profesją, musi wcielać się w różne role, z którymi czasem sam nie jest do końca zaznajomiony, robiąc coś instynktownie. Albo może w małym stopniu, bo nigdy nie przyszło mu to do głowy. Dzisiaj nadszedł czas na uzupełnienie tej samoświadomości. Swoją drogą, to niesamowite, że na złożoność tego zawodu składa się aż tyle innych, co potwierdza tylko założenie, że bycie pisarzem oznacza bycie kimś wyjątkowym. W tym artykule powiemy sobie o każdym z nich. Mam nadzieję, że pomoże on uświadomić nieprzeciętność kryjącą się w Twoim pisarskim usposobieniu. 

Poradnik: Jak dobrze rozplanować fabułę opowieści?

Poradnik: Jak dobrze rozplanować fabułę opowieści?

Poradnik: Jak dobrze rozplanować fabułę opowieści?, Strefa pisarska, Marzenie Literackie

Nadzwyczajna, oryginalna, zmyślna i fantastyczna fabuła. Nieodwzorowani, kreatorscy i przemyślani bohaterowie – oprócz wykwintnego wydźwięku tych określeń można powiedzieć, że wpasowują się one w ramy postawionych przez zapalonych do pisania miłośników małych marzeń literackich, które tlą się w ich umysłach z nadzieją realizacji. Który twórca nie chciałby, aby składowe jego dzieła zostały określone przez krytyków właśnie takimi przymiotnikami? Pytanie retoryczne oczywiście, bo na upartego zawsze znajdzie się ktoś taki, kto nieskruszony machałby ręką w swojej niezłomności do posiadanej racji. Nie mniej jednak, aby w przyszłości móc spijać śmietankę samorealizacji i spełnienia, potrzebna jest racjonalna koncepcja i dobra organizacja całościowego planu fabuły. W dzisiejszym poście właśnie takim planem będziemy się zajmować. Pokażę Ci sprawdzony sposób, z którego można czerpać inspirację przy zastosowaniu drobnych modyfikacji. 

Zanim jednak przejdziemy dalej, ustalmy sobie najpierw kilka istotnych rzeczy: po pierwsze, aby rozplanować fabułę opowieści, musisz mieć zgromadzone najważniejsze informacje o książce  tytuł, o czym ona będzie, jak będą nazywali się bohaterowie, kim oni będą, jaki jest sens całej książki, którą piszesz. Po drugie, musisz być zaopatrzony we wcześniejszy plan wydarzeń, na którym będziesz bazował (dla wyjaśnienia: chodzi mi tutaj o podpunkty planu wydarzeń dot. fabuły, który uprzednio przygotujesz przed przystąpieniem do rozpracowywania, bo dzisiaj będziesz nim zarządzał już w praktyce, czyli decydował o tym, w którym momencie i w jaki sposób masz zamiar odsłonić zaplanowane karty), jeśli nie masz ustalonych powyższych informacji, zapraszam Cię do artykułu: Jak zacząć pisać książkę?, w którym pomagam je określić. Ogólnie rzecz biorąc, plan ten zakładać musi najważniejsze wydarzenia w książce. Jeśli chcesz, to możesz nawet rozpisać sobie, z czego będzie składał się każdy rozdział, jednak ja pozostawiłabym sobie trochę miejsca do improwizacji. Gotowy na pisarską wiedzę? Jeśli chcesz ją posiąść, to nie ma z czym dłużej zwlekać. 

Czarna lista na dnie - czyli spis wszystkich, najgorszych pożeraczy marzeń pisarskich

Czarna lista na dnie - czyli spis wszystkich, najgorszych pożeraczy marzeń pisarskich

Czarna lista na dnie - czyli spis wszystkich, najgorszych pożeraczy marzeń pisarskich, Strefa pisarska, Marzenie Literackie

Masz nieposkromioną motywację do pisania, której mógłby pozazdrościć Ci pospolity śmiertelnik albo najwcześniej zanotowany w dziejach księgi ludzkości cierpiętnik tego świata? To świetnie, bardzo się cieszę, bo jest w Tobie potencjał na coś więcej. I nie myśl sobie teraz, że omamiłam Cię tak perfidnym sarkazmem, że aż poskręcał mnie i moje ręce przed klawiaturą, a piszę to przy użyciu kostek postępującego reumatyzmu, które zaoferował mi w podzięce, bo tak nie jest. Mam tutaj na myśli raczej to, że Twój aktualny punkt położenia może być sprowokowany dwoma, ewentualnie rozgrywającymi się uprzednio pierworysami, które doprowadziły Cię tutaj: stoisz przed groźnie piętrzącą się górą wątpliwości, jaką musisz pokonać przy użyciu profesjonalnego sprzętu pisarskiego i wiary we własne możliwości. Lustrujesz spojrzeniem każdy widoczny zakamarek z dołu. Musisz ją przejść, inaczej się nie uda. Przygotowujesz się do startu, myśląc, że jesteś gotowy, jednak ostatecznie weryfikuje to wspinaczka. Spadniesz, czy się utrzymasz? I druga opcja, właśnie ściągasz ostatnie kroki ze szlaku wytrwałości z poharatanymi od klawiatury paluchami. Jakie to uczucie? Różne. Na pewno też przeszywające do szpiku kości i cholernie trudne do zrealizowania, gdy kolana uginają się pod ciężarem przeciwności, a Ty starasz się iść prosto, mimo że nadzieja i motywacja kruszą się od przeciążających się stawów. 

Dlaczego dzieje się tak, że połowa historii z potencjałem na wielki sukces nigdy nie zostaje dokończona? Dlaczego tak wielu debiutantów (jak i nie tylko ich) w pewnym momencie porzuca pisanie tego, nad czym główkował latami, nie widząc szansy na zakończenie? Dlaczego, tak po ludzku, zaczynamy sobie odpuszczać? Dzisiaj podrzucam listę, która zaczyna ożywać, gdy zostaje dotknięta kłującymi powodami otaczających realiów debiutantów. Jeśli kiedyś spotkałeś się z którymś z nich, to czas potwierdzić głośno, że nie jesteś sam. Pamiętaj o tym zawsze, gdy będziesz chciał poluzować ściśnięte pięści z zamiarem puszczenia się w przepaść. Nikt nie lubi, gdy z zacięciem są mu odbierane marzenia. My też nie. 

Poradnik: 5 najczęstszych błędów technicznych, które popełnia początkujący pisarz

Poradnik: 5 najczęstszych błędów technicznych, które popełnia początkujący pisarz

Poradnik: 5 najczęstszych błędów technicznych, które popełnia początkujący pisarz, Strefa pisarska, Marzenie Literackie

Być kobietą, być kobietą”  jak to śpiewała niegdyś Alicja Majewska w swojej nieśmiertelnej piosence. A teraz zanućmy ją razem, unosząc się po poprawionych odbiciach śladowej korekty kultowego przeboju. Jak brzmiałaby spersonalizowana wersja? W naszym przypadku zapewne coś na styl: być pisarzem, być pisarzem... Nie inaczej, co? Gdybyśmy poszli jednak za ciosem i oparlibyśmy się pokusie szału kreatywności, to może udałoby się stworzyć całkiem niezły cover. Zatrzymajmy się jednak i postawmy tu mięsistą kropkę, taką, od widoku której pani polonistka zawsze dostawała białej gorączki. Skupmy teraz naszą energię na tym, z czym jako adepci słowa pisanego mierzymy się w nabierającej rozpędu karierze. Tylko niskopolotny przedstawiciel o wybitnym braku refleksu myślowego nie odgadnie, o czym będę pisać w tym artykule (a takimi nie jesteście! Już to udowadnialiście! No i halo, chyba każdy czytał nagłówek zaglądając tutaj), dlatego po krótkim wstępie przegonię ewentualne niejasności. 

Już nie raz pisałam, że pisanie wymaga ciągłego rzemiosła, które niczym dorodny Kraken będzie rozbijał wiszące mosty błędów uprzednio powieszonych za pomocą naszej mózgownicy. To wygląda trochę tak, że najpierw stawiasz wysokie wieże z klocków, a potem tymi samymi rękami powalasz stos, zaczynając od nowa, bo przeczucie podpowiada, że coś w nich nie pasuje, chociaż nie zawsze dysponujesz świadomością jak te niesmaki fachowo się nazywają. Oczywiście z czasem nabierasz wprawy, a konstrukcje, które budujesz i mam nadzieję, że budować będziesz, osiągną zenit trwalszych stabilizacji. Do czego piję? Czytając różne opowiadania w sieci i książki debiutantów ledwo opuszczających bramy wydawniczego przedsięwzięcia, zauważyłam pewne schematy błędów lubiących zakleszczać się w akapitach z potencjałem na coś więcej” i dzisiaj mam zamiar wziąć te szpetności na tapet. Chciałabym pokazać Wam błędy, które są zażyle popełniane przez debiutantów jakby nie mogli przestać molestować przycisku z napisem WYGRANA w totolotku. Przejrzyj je i zobacz, czy nie trzymasz u siebie czasem jakiegoś nieproszonego gościa. Tylko nie pozwól mu się przypadkiem zasiedzieć, bądź czujny! Vivat dobrym tekstom!

Copyright © 2016 Marzenie Literackie , Blogger